Pomysł połączenia ministerstw gospodarki i środowiska to odpowiedź PSL na inicjatywę premiera, który chciał wyłączyć sprawy dotyczące energii z resortu gospodarki i włączyć je do środowiska. Politycy PSL - jak wynika z informacji PAP - nie wierzą jednak, że Donald Tusk przystanie na ich propozycję.

Gdyby jednak była zgoda szefa rządu na włączenie do kierowanego przez szefa PSL Waldemara Pawlaka ministerstwa gospodarki resortu środowiska, ludowcy mogliby zrezygnować z obsadzania Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Dotychczas kierowała nim z ramienia PSL Jolanta Fedak.

Sam Pawlak deklarował dotychczas, że chciałby współpracować w nowym rządzie zarówno z nią, jak i z ministrem rolnictwa Markiem Sawickim. Politycy PO w nieoficjalnych rozmowach mówią jednak o "złej chemii" między Fedak a Donaldem Tuskiem.

Stronnictwo chciałoby również obsadzić stanowisko pierwszego wiceministra odpowiedzialnego za środowisko, gdyby resort ten wszedł do ministerstwa gospodarki.

Tusk mówił w zeszłym tygodniu, że połączenie resortów gospodarki i środowiska "to pomysł do przemyślenia". Podkreślił, że nie ma mowy, aby pokłócił się w tej sprawie z Pawlakiem.

Wiceszef resortu gospodarki Mieczysław Kasprzak (PSL) ocenił w rozmowie, że te sprawy będą rozstrzygane dopiero jak Tusk będzie desygnowany przez prezydenta na szefa nowego rządu, co ma nastąpić 8 listopada.

Innym z pomysłów Stronnictwa jest powołanie specjalnego konwentu koalicyjnego, w skład którego weszłoby po 2-3 polityków z Platformy i PSL. Zadaniem nowego ciała byłoby np. rozwiązywanie kwestii spornych, które pojawiłyby się w rządzie.

- Zaproponujemy, aby przy formułowaniu koalicji z PO był zawiązany specjalny organ, który będzie nadzorował współpracę koalicyjną pomiędzy Platformą a PSL, tak aby ta koalicja była bardziej solidna, bardziej sprawna, żeby ta koalicja była bardziej partnerska - powiedział w we wtorek  rzecznik ludowców Krzysztof Kosiński.

Przypomniał, że w poprzedniej kadencji Stronnictwo było zaskakiwane przez Platformę niektórymi pomysłami i teraz chciałoby tego uniknąć. - Będziemy czerpać wzory z koalicji niemieckiej CDU/CSU z liberałami, gdzie istnieje taki organ, który koordynuje współprace koalicyjną - podkreślił Kosiński.