Instytucja przypomina, że Lasy Państwowe są dostępne dla wszystkich, bo tak zakłada ustawa o lasach. "Jednak w szczególnych przypadkach nadleśniczy może wprowadzić okresowy zakaz wstępu do lasu na administrowanym przez nadleśnictwo terenie. Zawsze robi to, aby chronić przyrodę lub zapewnić bezpieczeństwo ludziom" - napisano na stronie internetowej LP.

Zgodnie z ustawą nadleśniczy może wprowadzić zakaz wstępu do lasu m.in. jeśli drzewostany lub runo leśne zostały znacznie uszkodzone. Zakaz zapewnia wtedy bezpieczeństwo ludziom - np. w lesie, w którym przeszedł huragan, nadłamane drzewa stanowią dla ludzi duże zagrożenie.

Jak czytamy "w tej chwili najważniejsze jest bezpieczeństwo osób, które mogą znaleźć się na terenie pohuraganowym lub w jego pobliżu". "Miejsca, gdzie prowadzone są prace porządkowe, zawsze są oznakowane specjalnymi tablicami ostrzegawczymi. Dla własnego bezpieczeństwa nie należy zbliżać się do pracujących tam drwali oraz do maszyn i samochodów z drewnem" - podkreślono.

Za nieprzestrzeganie zakazu wstępu do lasu grozi mandat w wysokości 500 zł.

Jak poinformował w środę na konferencji prasowej dyrektor generalny Lasów Państwowych Konrad Tomaszewski na terenach dotkniętych nawałnicami, które przeszły nad Polską w nocy z piątku na sobotę, pokotem leży ok. 8,2 mln m sześc. drewna, a 45 tys. ha lasów zostało zniszczonych.

Szkody mają charakter powierzchniowy, zniszczone są całe drzewostany oraz pojedyncze drzewa. To również ogromne straty przyrodnicze, zniszczone siedliska cennych gatunków, gniazda ptaków i legowiska dzikich zwierząt.

Jak mówił dyrektor generalny LP, nowy las na tych terenach powstanie do czerwca 2019 r.

Tomaszewski oszacował, że koszty, które LP muszą ponieść, by na klęskowiskach ponownie powstał las, wyniosą ponad 1 mld zł.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!