Prywatyzacja przez giełdę wymaga zmian legislacyjnych: zmiany ustawy "o przekształceniach własnościowych w przemyśle cukrowniczym" z 1994 r. oraz rozporządzenia Rady Ministrów "w sprawie programu prywatyzacji Krajowej Spółki Cukrowej" z 2004 r.

Jak poinformował wiceminister skarbu Tomasz Lenkiewicz, dotychczasowy proces prywatyzacji został unieważniony ze względu na obawy, że "cel określony w rozporządzeniu nie zostanie osiągnięty". Chodziło m.in. o brak możliwości finansowych plantatorów do wykupu akcji KSC, jak, również "nie było gwarancji, że nie będzie obrotu akcjami na tzw. rynku wtórnym wśród osób nieuprawnionych".

Proces prywatyzacyjny, który rozpoczął się w 2011 r. został zamknięty 30 marca br. z inicjatywy MSP. Wnioskowali też o to plantatorzy i pracownicy cukrowni - zaznaczył Lenkiewicz. Poinformował, że przez ostatnie półtora miesiąca były analizowane wszystkie możliwości dotyczące prywatyzacji. Uwzględniany był przy tym interes Skarbu Państwa oraz zachowanie charakteru prywatyzacji, jako plantatorsko-pracowniczej.

Dodał, że rozważany był wariant powtórzenia procesu prywatyzacji w dotychczasowej formie, ale nadal nie ma pewności, że nie powstaną nieprawidłowości, gdyż jak tłumaczył - nie ma prawnych narzędzi do "całkowitego uszczelnienia" tego procesu. W jego opinii, najlepszym rozwiązaniem jest zmiana właściciela Krajowej Spółki Cukrowej poprzez giełdę.

Taką propozycją przedstawił resort podczas czwartkowych rozmów ze związkowcami. Emisja akcji miałaby być przeprowadzona tak, by plantatorzy uzyskali własność 50 proc. plus 1 akcja, co gwarantowałoby efektywne zarządzanie spółką - wyjaśnił wiceminister. Uważa on, że zaletami tego sposobu sprywatyzowania koncernu jest transparentność procesu, bo jest on kontrolowany przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Zdaniem wiceministra, zwiększenie akcjonariatu da większe możliwości działania spółce, tym bardziej, że po 2015 r. mają być zniesione limity produkcji cukru. Według jego przewidywań wznowienie i przeprowadzanie prywatyzacji może potrwać około roku.

Pozostałe akcje będą mogłyby być wykupione przez innych inwestorów, którzy zapiszą się na akcje. Obecnie w posiadaniu Skarbu Państwa jest ok. 80 proc. akcji, reszta należy do plantatorów i pracowników. MSP chce więc sprzedać uprawnionym jeszcze ok. 30 proc. akcji.