PRZEGLĄD PRASY: Państwowy monopolista jest w opałach. Nie dość, że musi wygospodarować pieniądze na podwyżki dla leśników, którzy grożą sporem zbiorowym, to do tego zajął się nim Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Firmy drzewne zaskarżyły system sprzedaży drewna – pisze Joanna Cabaj.

Związek Leśników Polskich, największy związek zawodowy działający w LP, domaga się podniesienia płac. Zdaniem leśników sposobem na zrealizowanie ich postulatów może być podwyżka cen drewna.

To oburzające. Nie ma mowy, żeby pieniądze na podwyżki dla nich zostały wzięte z kieszeni firm drzewnych – mówi Bogdan Czemko, dyrektor Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu drzewnego, zrzeszającej ok. 100 firm.

Tymczasem ZLP przekonuje, że podwyżki cen drewna powinny iść w parze ze wzrostem cen innych materiałów. – Ceny materiałów budowlanych wzrosły w tym roku o ok. 50 proc., ceny drewna w Europie o 20 – 50 proc., natomiast w Polsce tylko o 6 proc.

Podwyżka mogłaby być zabójcza dla wielu przedsiębiorstw. Rentowność sektora w ubiegłym roku wyniosła 3,6 proc. Większość działających w nim firm to nie wielkie tartaki i już podwyżka o 6 proc. była dla nich wysoka. Zakup drewna stanowi 67 proc. ich kosztów, firmy musza się zaopatrywać w Lasach Państwowych, które zmonopolizowały rynek. Jest to źródłem wielu konfliktów, zwłaszcza że drewno to surowiec deficytowy. W 2006 Lasy wprowadziły nowy system handlu drewnem, którzy zdaniem firm nie zabezpiecza dostatecznie ich zapotrzebowania na surowiec. Izba zrzeszająca firmy zaskarżyła go do UOKiK, który bada sprawę. Drzewiarze nie ukrywają też, że obawiają się kolejnych prób podniesienia cen surowca.

Przemysł drzewny w Polsce od lat boryka się z niedoborem drewna. Dlatego z roku na rok drożeje. W tej sytuacji nie mamy żadnych szans obronić się przed tymi podwyżkami. Naszą firmę drewno kosztuje co roku o kilkanaście proc, więcej. Gdyby podaż surowca była większa, a jego ceny bardziej stabilne, zdecydowalibyśmy się wybudowa naszą nową fabrykę w Polsce a nie w Rosji. Moglibyśmy tu więcej sprzedać niż jesteśmy w stanie wyprodukować. W podobnej sytuacji są inne firmy. Co więcej, według naszych szacunków, opartych na doświadczeniach koncernu z innych krajów, podaż drewna w Polsce mogłaby być wyższa o ponad 20 proc. A przez to, że surowca jest mało, a jego ceny ciągle rosną, stajemy się mniej konkurencyjni wobec firm działających na Zachodzie.

Źródło: Rzeczpospolita

Podobał się artykuł? Podziel się!