Z danych małopolskich służb weterynaryjnych wynika, że dzięki szczepieniom liczba przypadków wścieklizny wśród dzikich zwierząt w regionie systematycznie maleje. "W 2010 r. odnotowaliśmy 118 przypadków, a w 2011 - 60. Najczęściej występowały na wschodzie regionu, w okolicach Tarnowa, Bochni i Brzeska. W ub.r. przypadków wścieklizny było osiem, a w bieżącym - jeden" - powiedział w czwartek w rozmowie z PAP zastępca wojewódzkiego lekarza weterynarii Grzegorz Kawiecki.

Szczepionki składają się z przynęty będącej mieszaniną mączki rybnej, oleju kokosowego, parafiny i tetracykliny. W jej wnętrzu znajduje się plastikowa kapsułka zawierająca wirus szczepionkowy z opisem zawartości. Całość wygląda jak mała, brunatno-zielonkawa kostka o zapachu mocno zepsutej ryby. Lisy wyczuwają je z odległości 800 m.

Lekarz weterynarii zaapelował, by nie podnosić ich z ziemi, gdyż stają się praktycznie bezużyteczne. Lisy wyczuwając ludzki zapach nie zjedzą jej.

Kawiecki powiedział, że w Małopolsce zostanie rozrzuconych 464 tys. dawek szczepionki. Na 1 km kw. trafi ich średnio 30.

Po zakończeniu akcji, przez dwa tygodnie, nie wolno wyprowadzać na tereny niezabudowane zwierząt domowych. Sama przynęta nie jest niebezpieczna dla człowieka. Natomiast w przypadku kontaktu z płynną zawartością szczepionki, należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem. Trzeba też natychmiast umyć mydłem pod bieżącą wodą ręce oraz inne części ciała, które zetknęły się z płynną szczepionką.

Wszelkich dodatkowych informacji w sprawie szczepień udzielają pracownicy Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Krakowie pod numerem telefonu (12) 293 10 00 i podległych mu stacji powiatowych.

Akcja szczepienia przeprowadzana jest wiosną i jesienią. We wrześniu zrealizowano ją w sąsiadujących z Małopolską województwach: śląskim, świętokrzyskim i podkarpackim.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!