- W ubiegłym roku w Małopolsce zanotowano 118 przypadków wścieklizny wśród zwierząt, a w tym roku już 41 w powiatach: bocheńskim, brzeskim, gorlickim, krakowskim, miechowskim, nowosądeckim, oświęcimskim, proszowickim i tarnowskim - poinformowała rzecznik wojewody, Joanna Sieradzka.

Akcja szczepienie lisów przeciw wściekliźnie zostanie przeprowadzona w całym regionie między 18 maja a 8 czerwca. Szczepionki zrzucone zostaną z samolotu. Sieradzka powiedziała, że w tym roku ze względu na dużą liczbę przypadków wścieklizny postanowiono o połowę zwiększyć liczbę szczepionek. Na kilometr kwadratowy przypadnie ich 30. W całym województwie rozrzuconych zostanie 460 tysiące szczepionek. Trafią do lasów, na pola, łąki, ogródki działkowe i do parków.

- Akcja kosztować będzie około 1,8 milionów złotych i zostanie powtórzona jesienią
- dodała Sieradzka.

Szczepionki wyglądają jak małe brunatno-zielonkawe kostki o zapachu mocno zepsutej ryby. Lisy wyczują je z odległości 800 metrów. Wojewódzki lekarz weterynarii zaapelował, by nie podnosić ich z ziemi. Jeśli podniesie ją człowiek, praktycznie staną się bezużyteczne. Lisy wyczuwają ludzki zapach i nie zjedzą już kostki.

Po zakończeniu akcji przez dwa tygodnie nie wolno wyprowadzać na tereny niezabudowane zwierząt domowych. Sama przynęta nie jest niebezpieczna dla człowieka. Natomiast w przypadku kontaktu z płynną zawartością kapsułki należy niezwłocznie skontaktować się z najbliższym lekarzem. Trzeba też natychmiast umyć bieżącą wodą z mydłem ręce oraz inne części ciała, które zetknęły się z płynną szczepionką.

Identyczna akcja przeprowadzona została też w województwie śląskim, gdzie jednak nie odnotowano od 2005 roku tej choroby u zwierząt. Tutaj akcja szczepienia lisów przeprowadzana jest rokrocznie od 1995 roku, wiosną i jesienią Podobał się artykuł? Podziel się!