Zdaniem jurorów palma rodziny Leszczyńskich z Lipnicy Dolnej, która mierzyła 27 m. i 63 cm. wyróżniała się największymi walorami artystycznymi i to jej przyznano Grand Prix w kategorii palm najwyższych. Autor najwyższej konstrukcji Andrzej Goryl z Lipnicy Górnej zajął zaś pierwsze miejsce.

Do tegorocznej rywalizacji zgłoszono palmy w czterech kategoriach: oprócz najwyższych, mierzących powyżej 22 metrów, których były 3, także wysokich: od 14 do 22 metrów (było ich 5) - w tej kategorii Grand Prix zdobyła rodzina Zbigniewa Urbańskiego z Lipnicy Murowanej. W kategorii palm średnich (od 7 do 14 m) zgłoszono 21 konstrukcji - główna nagroda przypadła rodzinie Mateusza Machały z Lipnicy Murowanej, a w kategorii palm małych (od 3 do 7 m) zgłoszono 25 konstrukcji - Grand Prix otrzymała rodzina Piotra Dychusa z Lipnicy Górnej. Na lipnickim rynku zaprezentowano też 114 palm nie przekraczających 3 metrów, wykonanych przez dzieci.

Palmy oceniane są przez plastyków i etnografów. Liczy się nie tylko wysokość, ale też sposób wykonania i zdobienia, rodzaj tworzywa oraz harmonia kształtu. Klasyczna palma powinna być upleciona wyłącznie z wikliny, zdobiona naturalną roślinnością i kwiatami charakterystycznymi dla pory roku. Pogoda sprzyjała konkursowi. Podczas ustawiania palm nie złamała się żadna konstrukcja. Dopisali też turyści, którzy przyjeżdżają na konkurs często z odległych zakątków kraju.

Lipnicki konkurs palm rozgrywany jest od 1958 r., ale mieszkańcy Lipnicy i okolicznych miejscowości konkurują ze sobą długością palm od niepamiętnych czasów. Jego inicjatorem był, zmarły w 1999 roku, Józef Piotrowski.

Obowiązywała zasada: im bogatszy gospodarz, tym dłuższa palma. Lipnickie palmy należą do najwyższych w kraju. Wszystkie palmy są robione z prętów oplatanych wikliną. Miejsce łączeń zdobią bibułkowe kwiaty. Najwyższe palmy są wzmacniane w środku świerkowymi drągami. Na wierzchołkach palm robi się tzw. wiechę - z bazi i zielonych gałązek brusznicy. Dla ozdoby dodawane są kolorowe wstążki. Najwyższe lipnickie palmy to efekt kilkutygodniowej pracy.

Wiele palm ma taką długość i ciężar, że na lipnicki rynek przynoszone są przez kilku mężczyzn. Karawany z palmami muszą z pobliskich wiosek przemaszerować czasem i kilka kilometrów. Następnie palmy przywiązywane są do ogrodzenia wokół figury błogosławionego Szymona. Najwyższe konstrukcje mocowane są do drzew na skraju rynku.