Już kilka dni po zniesieniu kwotowania, mleczarnie otrzymały od czołowych sieci handlowych (w tym m.in. Biedronki oraz Lidla) pisma z wezwaniem do renegocjowania umów handlowych. Jak informowaliśmy wczoraj, sieci oczekują od spółdzielni obniżenia o 15 proc. cen za dostarczone produkty mleczarskie.

Minister Sawicki zwrócił uwagę na konieczność większej współpracy pomiędzy przetwórcami, która może przyczynić się do poprawienia ich pozycji negocjacyjnej względem sieci handlowych.

- Wierzę, że doświadczenie ostatniego tygodnia pozwoli na to, żebyśmy wspólnie budowali oferty sprzedażowe zgodne z przepisami krajowymi i unijnymi - dodał Sawicki.

Przyznał również, że na początku tygodnia zaprosił przedstawicieli branży do wznowienia przerwanych w grudniu ubiegłego roku rozmów, dotyczących stworzenia przez producentów mleka wspólnych płaszczyzn sprzedażowych.

Zdaniem Marka Sawickiego, branża mleczarska może być poważnym partnerem sieci handlowych, jednak wewnętrzna konkurencja nie sprzyja poprawieniu pozycji producentów i przetwórców. Jak zauważył minister, przetwórcy nie mogą toczyć wyścigu o półkę sklepową. Szansą jest dla nich większa koncentracja.

Jak podkreślił Sawicki, gdyby zakłady przetwórcze były skoncentrowane w czterech większych grupach, to mogłyby być partnerami dla wielkich sieci handlowych. Obecnie jednak sieci zdają sobie sprawę z tego, że konkurencja pomiędzy mleczarniami stwarza im większe szanse na zarobek - i starają się to wykorzystać.

Minister Sawicki zaapelował, aby przetwórcy ponownie podjęli rozmowy dotyczące stworzenia płaszczyzn sprzedażowych opartych bądź na podziale regionalnym bądź produktowym. W tak stworzonym koszyku znalazłyby się produkty wielu podmiotów.

W przekonaniu Marka Sawickiego, nie ma łatwego rozwiązania obecnego problemu. Przed laty pojawiły się co prawda pomysły regulowania wysokości marż, jednak z prawnego punktu widzenia nie jest to możliwe.

- Jeżeli prawo unijne zabrania ustalania cen minimalnych, to także zabrania ustalania marż - zauważył.

Dodał również, że najprostszą sprawą jest, żeby sektor przetwórczy zaczął się w większym stopniu organizować. - Robią to Niemcy, robią to Holendrzy. Dlaczego mają tego nie robić Polacy? - pytał Sawicki.

Podkreślił, że Holandia, będąca symbolem produkcji mleka, jest jednym z głównych odbiorców polskich produktów. To potwierdza, że jakością polscy przetwórcy mogą skutecznie konkurować z zachodnimi producentami.

Marek Sawicki zaznaczył, że wyższa jakość produktów powinna przekładać się na wysokość cen. W jego przekonaniu to producenci i handlowcy powinni zadbać, aby polska żywność była sprzedawana po cenach odzwierciedlających jej wartość.