Wrzesień ubiegłego roku. W całym powiecie wrze. Ulewne deszcze niszczą rolnikom uprawy, podmokły grunt nie pozwala nawet na wjechanie na pole i zebranie tego, co urosło. W ten sposób rolnicy tracą od 10 do 30 proc. upraw. Powodem tego jest m.in. zły stan melioracji – zwłaszcza tzw. cieków podstawowych, należących do Skarbu Państwa, a administrowanych przez samorząd wojewódzki.

W powiecie wrzesińskim problem ten dotyczy: Kanału Kołaczkowskiego, Biechowskiego i Flisy. Podczas zeszłorocznego Powiatowego Święta Plonów w Kołaczkowie marszałek województwa wielkopolskiego deklarował: – Kanał Kołaczkowski będzie modernizowany w przyszłym roku, to już udało się uzgodnić. Dokumentacja będzie przygotowana w pierwszej części roku, realizacja w drugiej. To inwestycja warta 5 milionów złotych, po której kanał zostanie udrożniony -.

Z ustaleń dziennikarzy wynika że Marek Woźniak, delikatnie mówiąc, pospieszył się z deklaracjami. Odbudowa w terenie Kanału Kołaczkowskiego na pewno nie rozpocznie się w tym roku, choć „prace dokumentacyjne” trwają.

Planowany termin rozpoczęcia robót mógłby zostać zrealizowany, gdyby na przeszkodzie nie stanęły procedury środowiskowe (kanał znajduje się na terenach objętych programem Natura 2000 – przyp. red.), obligujące inwestora do wykonywania długotrwałych, półrocznych obserwacji terenowych i sporządzenia raportu o oddziaływaniu inwestycji na środowisko. Wszystkie działania związane z przygotowaniem do realizacji zadania wynikają z obowiązujących przepisów ustawowych. Na terminy oraz pracę poszczególnych organów, pomimo bieżącego monitowania sprawy, inwestor nie ma wpływu – informuje, rzecznik prasowa marszałka województwa. – Przystąpienie do robót budowlano-montażowych będzie możliwe po uzyskaniu wymaganych decyzji i przeprowadzeniu procedury przetargowej na wybór wykonawcy robót w 2012 roku – dodaje.

Do 30 lipca ma być gotowy projekt budowlany Kanału Kołaczkowskiego, natomiast raport oddziaływania na środowisko – do 30 października. Wiadomo już, jaki będzie zakres robót na Kanale Kołaczkowskim.

- Tego można było się spodziewać. Wypowiedź marszałka na dożynkach miała charakter obietnicy wyborczej. I w zasadzie trudno było liczyć się na to, że zostanie spełniona. Rolnicy są rozczarowani tym, że kanał nie będzie oczyszczony w tym roku. Mam obawę również czy w ogóle będzie. Po wyborach parlamentarnych przyjdą nowi ludzie i zmienią decyzje - prorokuje szef kołaczkowskich kółek rolniczych.

Podobał się artykuł? Podziel się!