W miniony weekend przy wjeździe do jednej z ubojni w okolicach Białej Rawskiej policja skontrolowała transport bydła, które miało trafić do ubojni. Zgodnie z dokumentami, przewożonych powinno być 25 sztuk bydła, a były 24 sztuki, z czego aż dziewięć zwierząt było martwych.

Pozostałe zwierzęta, które przeżyły transport były w bardzo złym stanie. Część z nich miało złamania; większość zwierząt była poobijana, nie była w stanie samodzielnie opuścić części ładunkowej tira i trzeba było humanitarnie zakończyć ich cierpienia. Z dokumentów wynika, że bydło było zakupione prawdopodobnie od hodowców indywidualnych, a transport przyjechał z terenu województwa kujawsko-pomorskiego.

W poniedziałek policja zabezpieczyła samochód-chłodnię z 18 tonami mięsa, które prawdopodobnie zostało wywiezione z terenu ubojni. Mięso było w różnym stadium przetworzenia, ale po badaniach i identyfikacji mięsa przez inspekcję weterynaryjna stwierdzono, że było to mięso wołowe i podroby wołowe.

Chłodnia - według śledczych - była zaparkowana w pobliżu stacji diagnostycznej, która również należy do właściciela ubojni. Powiatowy Lekarz Weterynarii zdecydował o zabezpieczeniu ładunku, a 43-letni właściciel zakładu został zatrzymany do dyspozycji prokuratury.

Jak poinformowała we wtorek policja 43-letni przedsiębiorca usłyszał już wstępne zarzuty oszustwa a także naruszenia przepisów karnych ustawy o ochronie zdrowia zwierząt i zwalczania chorób zakaźnych zwierząt.

"Przedsiębiorcy przedstawiono zarzuty przyjmowania bydła pourazowego, które mogło być leczone środkami farmakologicznymi, a które po uboju i jego rozbiorze wprowadzał do obrotu jako towar pełnowartościowy. Za oszustwo grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności" - wyjaśniła rzeczniczka łódzkiej policji podinsp. Joanna Kącka. Policjanci zapowiadają wystąpienie do prokuratury o wniosek dotyczący tymczasowego aresztu dla podejrzanego.

Jak mówił w poniedziałek PAP rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania, śledczy wyjaśniają dlaczego w transporcie, który jechał 3,5 godziny, było aż dziewięć padłych zwierząt, czy bydło było zdrowe, miało wymagane badania i czy wcześniej takie transporty również trafiały do tej ubojni.