- Krajowa Spółka Cukrowa powstała w wyniku ogromnego oczekiwania społecznego, w warunkach totalnej prywatyzacji i przechodzenia w obce ręce przedsiębiorstw sektora branży rolno- -spożywczej, w wyniku determinacji niewielu środowisk, niewielu polityków - przypomniała. Siedem cukrowni, które ją tworzyły, było zadłużonych na ponad 300 mln zł. Teraz przynoszą zysk, tylko w okresie ostatnich dwóch lat przyniosły dywidendę w wysokości 200 mln zł. Celem tworzenia spółki było jej ostateczne przekazanie w ręce rolników plantatorów oraz pracowników. Okazuje się jednak, że prywatyzacja przebiega nie tak, jak się spodziewano.

- Zaplanowano 2 transze prywatyzacji – mówiła poseł.-  W pierwszej transzy prywatyzacji, tzw. prywatyzacji preferencyjnej, rolnicy i plantatorzy mieli możliwość zapisać się na ok. 60 proc. akcji po obniżonej cenie. Dotyczyło to pewnej puli akcji, z której, niestety, w wyniku tych zapisów nie skorzystali rolnicy. Druga transza ma być realizowana już na normalnych warunkach, bez preferencji. Okazuje się, że z 32 proc. akcji przeznaczonych do nabycia na warunkach preferencyjnych przez rolników i pracowników zgłoszono ofertę nabycia tylko na 19 proc.

Zdaniem poseł, podstawową przyczyną braku zainteresowania rolników i nieskorzystania z tej oferty był brak umowy opracowanej przez Ministerstwo Skarbu Państwa.

Gabriela Masłowska mówiła, że sytuacja materialna rolników jest trudna i nie pozwala im na zaangażowanie środków nawet po preferencyjnych warunkach. Brak przedłożenia warunków nabycia szczegółowo zapisanych w umowie zniechęciło dodatkowo osoby doświadczone w sposób niekoniecznie pozytywny.

Dlatego potrzebne jest wydłużenie terminu zapisywania się na akcje, który mija 3 kwietnia.

- Za wszelką cenę chcielibyśmy doprowadzić do sytuacji, żeby ta spółka pozostała w polskich rękach. Jednocześnie na posiedzeniu komisji rolnictwa podano niepokojące informacje, że w tym czasie wobec bierności Ministerstwa Skarbu Państwa, czy nawet pośrednio wyhamowywania zapisów na akcje, pojawili się chętni do posłużenia się producentami, polskimi rolnikami do nabycia akcji, że takie spotkania odbywają się, np. organizowane – taka informacja padała, ona wymaga sprawdzenia i zostało to skierowane do CBA – przez jeden z zakładów lubelskich, Lubellę. Twierdzono także, to również wymaga sprawdzenia, że w ten proceder zaangażowani są także przedstawiciele władz spółki. Liczymy na to, że Centralne Biuro Antykorupcyjne w bardzo krótkim czasie sprawdzi te zarzuty. Liczymy na to, że Ministerstwo Skarbu Państwa i obecna koalicja PO–PSL znajdzie takie możliwości, takie rozwiązania, aby móc przedłużyć termin nabycia ofert Krajowej Spółki Cukrowej. Nie chcemy stracić jednego z ostatnich polskich zakładów z dobrymi tradycjami i z dobrymi efektami ekonomicznymi.