W przeddzień Środy Popielcowej wójt gminy symbolicznie oddaje władzę dawnym włodarzom tej miejscowości. W barwnym korowodzie idą poprzebierani mieszkańcy, na czele z Rakiem, którego Jedlińsk ma w herbie. Tuż za nim podążają Burmistrz, Wójt, Kat, a za nimi para młodych, ubrane na ludowo kobiety, niedźwiedź i diablęta z kołatkami.

Po południu na rynku rozpoczyna się widowisko, które oglądają zwykle tłumy mieszkańców i przyjezdnych. Ukazuje ono sąd nad Śmiercią i jej ścięcie. Tekst spektaklu oparty jest na wierszowanym XIX-wiecznym opisie, którego autorem był b. proboszcz Jedlińska, ks. Jan Kloczkowski.

W widowisku grają zwykli mieszkańcy Jedlińska, niektórzy od lat wcielają się w te same postaci. We wszystkich rolach, również kobiecych, tradycyjnie występują mężczyźni.

Do płci przeciwnej - jak powiedział wójt gminy Kamil Dziewierz - należy tzw. kusa niedziela, kiedy w Jedlińsku odbywa się Zapustowy Bal Kobiet. - To impreza organizowana z myślą o paniach. W tym roku bawiło się na niej 180 uczestniczek, w przebraniach, którego motywem przewodnim były cztery pory roku - stwierdził wójt. Dodał, że zapusty trwają w jego gminie trzy dni. Towarzyszą im koncerty i występy znanych artystów.

Według etnografów "Ścięcie Śmierci" w Jedlińsku to jedyne takie widowisko w Polsce, kończące okres tzw. kusych dni, czyli od tłustego czwartku do środy popielcowej.

Zwyczaj ścinania Śmierci jest najprawdopodobniej pamiątką po prawie miecza, które posiadał Jedlińsk będąc miastem. Na mocy tego prawa ścinano zbrodniarzy. Gdy prawo to upadło, zaczęto organizować zabawę ludową "Ścięcie Śmierci".

Pierwsza wzmianka o jedlińskim obrzędzie pojawiła się 22 lutego 1860 r. w warszawskiej "Gazecie Codziennej". Był to przedruk listu ks. Kloczkowskiego, który opisywał zapustne widowisko. Osiem lat później wierszowany opis widowiska ukazał się w Kalendarzu Warszawskim.

Podobał się artykuł? Podziel się!