Mimo otwarcia rynku rosyjskiego sprzedaż jest wciąż niewielka. A powód tylko jeden.

Witold Choiński, Izba Gospodarcza „Polskie Mięso”: - główną przeszkodą to jest to, że mało firm ma uprawnienia do handlu z Rosją. Firmy, które te uprawnienia mają z pewnością w 100 proc. je wykorzystują.

Branża czeka z niecierpliwością na następne rosyjskie kontrole i dopuszczenie do sprzedaży kolejnych zakładów mięsnych. Ale nie wszyscy wierzą, że rosyjski rynek uda się nam skutecznie zawojować.

Dariusz Nowakowski, Animex: - są kraje na świecie, które produkują dużo taniej niż Polska, niż Europa. Brazylia, USA. Wiele krajów w Europie produkuje mięso dużo taniej niż Polska.

Jak na razie przedsiębiorcy szukają więc innych możliwości sprzedaży.

Marek Langowski, ZM „MAT” Czerniewice: - istnieją inne możliwości eksportu mięsa na rynki krajów trzecich. Czyli na rynki azjatyckie przede wszystkim. Moja firma między innymi ma propozycję współpracy zarówno z Japonią, Koreą, Hong-Kongiem czy Chinami. I tą szansę na pewno należy wykorzystać.

Niektóre firmy już wykorzystują tę szansę. Bardzo zyskowny choć szczególnie wymagający jest rynek japoński.

Dariusz Nowakowski, Animex: - duże nadzieje wiążemy z Azją. W ciągu 3 lat nasz eksport do Japonii wzrósł prawie 80 proc. Rozwijamy tak samo eksport do Korei Południowej.

Tymczasem Unia Europejska zdecydowała, że nie będzie dodatkowej interwencji na rynku wieprzowiny. Polski wniosek o zwiększenie dopłat do eksportu oraz przeprowadzenie interwencyjnego skupu - mimo poparcia 12 innych państw - nie uzyskał większości głosów.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes