Z protestującymi spotkali się marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik i specjaliści w dziedzinie zabezpieczeń przeciwpowodziowych. Na spotkanie w szkole podstawowej w Słubicach przyszło około 400 osób, w tym mieszkańcy dwukrotnie dotknięci przez powódź w 2010 r., gdy Wisła przerwała wał w Świniarach.

Ustalono, że projekt budowy przegrody dolinowej w Dobrzykowie, jednej z trzech planowanych w tym rejonie, zostanie ponownie przeanalizowany, a mieszkańcy zostaną poinformowani o wynikach tych prac.

Protestujący przeciwko budowie przegród mówili, że w pierwszej kolejności odpowiednie urzędy powinny zająć się udrożnieniem koryta Wisły, która uległa wypłyceniu z powodu nanoszonego od lat przez wodę piachu. Podkreślali, iż obawiają się, że przegroda w Dobrzykowie, chroniąc przed zalaniem miejscowości położone za zaporą, jednocześnie piętrzyłaby wodę wypływającą z rzeki, co powodowałoby większe zagrożenie dla miejscowości leżących przed zaporą.

"Nie ma zgody na przegrody" - skandowali protestujący, przerywając wystąpienie prof. Zbigniewa Popka z SGGW, który referował, w jaki sposób przegrody dolinowe ograniczają obszar powodzi. Argumentował, że podzielenie przegrodami terenu potencjalnie narażonego na zalanie przez rzekę w czasie wezbrania powoduje, iż po przerwaniu wału woda dociera do najbliższej tego typu zapory, która hamuje jej spływanie na pozostałą część zagrożonego obszaru.

- Nie jesteśmy tacy ciemni, jak pan myśli. Są tu także ludzie po studiach. Pan mówi, że to dla nas dobre, a my wiemy, że tak nie jest - zwróciła się do marszałka województwa mazowieckiego jedna z protestujących kobiet, gdy Struzik przekonywał do zapoznania się z projektem przegrody dolinowej, która ma powstać w Dobrzykowie. Wielu zebranych przekrzykiwało się w protestach. - Eksperci też mogą się mylić. Nie chcemy tego słuchać. Dlaczego nie było konsultacji w sprawie planów budowy przegrody? Kiedy zostanie pogłębiona Wisła, by była bezpieczna? - padało z sali.

- Potrzebny jest dialog, potrzebna jest informacja ekspertów. Najgorszym doradcą jest niewiedza. Wysłuchajmy spokojnie swoich argumentów - apelował Struzik. Przekonywał, że podobną rolę do planowanej przegrody dolinowej pełnił prowizoryczny wał ułożony w Dobrzykowie w maju 2010 r. po przerwaniu wału przeciwpowodziowego w Świniarach, który uchronił przed zalaniem inne, sąsiednie miejscowości.