"Strzelaj pod własnym domem" - napisali na jednym z transparentów protestujący mieszkańcy Dobrzejowa. Ich zdaniem obiekt nie tylko przeszkadza w normalnym życiu, ale jest także groźny.

Według nich został również zbudowany z naruszeniem prawa, bo bez konsultacji społecznych. - Protestujemy, bo huk dochodzący ze strzelnicy, która znajduje się około stu metrów od naszych domów i nie pozwala nam normalnie żyć. Zawody i ćwiczenia strzeleckie odbywają się na terenie strzelnicy w ciągu całego tygodnia. Zarówno po południu, gdy wracamy po pracy do domu, i w weekendy, jak dziś. To już nie jest do zniesienia. Nie możemy normalnie tutaj żyć i odpoczywać - powiedział Marcin Andrzejewski, mieszkaniec Dobrzejowa. Dodał: - Miało być spokojnie i sielsko jak na wsi, a czujemy się tutaj jak na strzelnicy.

Także inni mieszkańcy wsi są przeciwnikami strzelnicy. Żeby ją zlikwidować założyli Stowarzyszenie Przyjaciół Dobrzejowa, które próbuje zrobić to na drodze administracyjnej. Sprawę przekazali już do prokuratury. Ireneusz Petecki, Prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Dobrzejowa powiedział, że przeciwnicy strzelnicy będą do końca walczyć o jej zamknięcie. Dziś rozdawali ulotki kilkuset myśliwym, którzy przyjeżdżali na strzelnicę, aby poinformować ich dlaczego nie zgadzają się na strzelnicę obok swoich domów.

Petecki zapowiada, że jeśli będzie trzeba, to sprawa skończy się Brukseli albo w Strasburgu. - Dziennie słyszymy tu nawet tysiące wystrzałów. A śrut znajdujemy na łące przed naszymi domami. To nie jest normalne i bezpieczne - powiedział Petecki.

Myśliwi z Polskiego Związku Łowieckiego, który jest właścicielem i administratorem strzelnicy, są jednak innego zdania. Podkreślają, że budowa strzelnicy odbyła się zgodnie z prawem, a badania hałasu jakie tam przeprowadzono nie wykazują przekroczenia norm.

Podobał się artykuł? Podziel się!