Jak poinformował PAP w piątek prezes Zamojskiego Towarzystwa Rolniczego (ZTR) Wiesław Gryn, które jest jednym z organizatorów akcji, 21 października rolnicy zablokują skrzyżowanie drogi w Brzeźnie przed przejściem granicznym w Dorohusku. Domagają się m.in. przywrócenia przez Komisję Europejską (KE) cła na przywóz ziarna z krajów pozaunijnych.

KE poinformowała w piątek, że na wniosek Polski przywróci zniesione w ubiegłym roku cła na import zboża do Unii Europejskiej. Cła zostały zawieszone w listopadzie ubiegłego roku. Polski wniosek poparły inne państwa UE. Wejście w życie rozporządzenia w tej sprawie ma nastąpić trzy dni po publikacji w Dzienniku Urzędowym UE, czyli pod koniec przyszłego tygodnia albo na początku następnego.

Gryn wyjaśnił, że rolnicy będą protestować, ponieważ KE przywróciła cła na kilka rodzajów zbóż, ale w większości ze stawką zerową. Jedynie żyto i sorgo jest obłożone 19-proc. cłem, natomiast pszenica będzie nadal sprowadzana na dotychczasowych zasadach.

Według Gryna, z Ukrainy ziarno sprowadzane jest po cenach dumpingowych - ok. 300 zł za tonę. Podkreślił, że koszty produkcji tony pszenicy w naszym kraju kształtują się na poziomie 500-600 zł.

Zaznaczył, że sprowadzane ziarno jest złej jakości z powodu stosowanych tam środków chemicznych. Ukraińskie gospodarstwa używają substancji, które nie są dozwolone w UE.

"Przywożone ziarno badane jest tylko, czy nie jest mokre i czy nie ma szkodnika" - mówił Gryn. Nie sprawdza się natomiast zawartości niedozwolonych substancji chemicznych.

Również prezes Krajowego Związku Producentów Zbóż (KZPZ) Zbigniew Kaszuba uważa, że nie na jasności co do tego, jakie cła będą obowiązywać na import pszenicy z krajów pozaunijnych. Dodał, że popiera zapowiadane protesty rolników w sprawie importu zbóż.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!