- Nasze rolnictwo ma dobrą sytuację gospodarczą w Europie i na Świecie – powiedział Sawicki. W Unii Europejskiej trwa dyskusja o przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej, a jej akceptacja przypadnie na czas rządów PO – PSL.

- Nie godzimy się na to, żeby Wspólna Polityka Rolna zakłócała konkurencję w Europie – mówił Sawicki. Minister rolnictwa przypomniał o nierównych płatnościach bezpośrednich. Łotewscy rolnicy otrzymują ok. 90 euro na hektar a Grecy ok. 560. To największe dysproporcje w dopłatach we Wspólnocie. - Dziś jest 27 polityk rolnych, a nie jedna wspólna – odniósł się do tych różnic Marek Sawicki. - Kraje członkowskie UE dojrzewają do tego, żeby wyrównać płatności – kontynuował.

- Francja i Niemcy wymierzyli policzek ministrowi rolnictwa, nie zgadzając się na wyrównanie dopłat – mówi Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa w rządzie PiS. - Płatności były ponoć uzgodnione z tym krajami – dodaje Ardanowski. - To jak to jest – dopytuje Ardanowski.

Podczas konferencji w Sejmie, na którą przybyli prezesi agencji rządowych podległych resortowi rolnictwa, Sawicki wymieniał swoje sukcesy. - Otworzyłem dla produktów rolno – spożywczych rynek wschodni – wyliczał minister rolnictwa. W związku z kryzysem podjąłem działania na forum UE, a Polska otrzymała 300 mln euro – kontynuował – usprawniłem pracę administracji, a ARiMR od dwóch lat pracuje sprawnie, zwiększyłem premię dla młodych rolników, zagwarantowałem pieniądze na renty strukturalne.

- Gdy obejmowałem urząd, ARiMR nie miała akredytacji na działanie modernizacji gospodarstw rolnych, sprawnie ją uzyskaliśmy – twierdzi Sawicki. - Marek Sawicki za dużo opowiada o swoich poprzednikach, widać natomiast brak działania – ocenia Krzysztof Ardanowski. Według niego trzy lata rządów Sawickiego w rolnictwie to zły czas dla branży.