Podstawową sprawą dla dobrego funkcjonowania branży przetwórczej jest uporządkowanie tzw. łańcucha żywnościowego, czyli relacji między producentami rolnymi, przemysłem przetwórczym a handlem. Chodzi o to, by ustalić, w którym "ogniwie" powstają największe zyski - powiedział minister. Zaznaczył, że nie jest to tylko polski problem; sprawą tą zajęły się też np. Francja, Niemcy, Dania czy Holandia.

Minister podkreślił, że resort nie zamierza kontrolować cen i marż, ale przyjrzy się różnym ukrytym tzw. opłatom półkowym. Są to koszty, jakie ponosi dostawca w związku z różnymi usługami świadczonymi przez sieci handlowe.

Nic mi do marż i cen, to jest sprawa handlu, jest wolny rynek. Ale nie pozwolę na to, aby przedsiębiorcy dali się wciągać w płacenie za różnego rodzaju usługi, które jak pokazują badania i informacje, nie zawsze są świadczone. Jeśli nie ma usługi, nie może być za nią pobierana opłata - mówił szef resortu rolnictwa.

Minister poinformował, że premier Donald Tusk do tej pory nie podjął decyzji o powołaniu zespołu monitorującego powiązania handlowe w tzw. łańcuchu żywnościowym. Miałby on wypracować projekt tzw. kodeksu dobrych praktyk między przetwórstwem a handlem.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!