"Krajowa Spółka Cukrowa jest zarządzana nieudolnie. W tej chwili, przy zmianie zarządu, nie powinna prowadzić do kolejnych redukcji (...) Wniosek KSC o kolejną redukcję o ok. 7 proc. jest niezasadny, niepotrzebny, tym bardziej, że pozostałe koncerny cukrowe nie spieszą się" - powiedział w czwartek minister na konferencji prasowej w Przysieku K. Torunia.

Minister podkreślił, że "chęć pozyskania niewielkich rekompensat redukcyjnych może źle się odbić na kondycji spółki w latach następnych".

Zdaniem Sawickiego, KSC poprzednią redukcję o 13,5 proc. zamiast prowadzić metodą producencką powinna wybrać metodę plantatorską. "W mojej ocenie, kryzys na rynku cukru nie jest kryzysem trwałym i dziś widać wyraźnie, że europejskie koncerny po pierwszej redukcji, na razie jakby obserwują rynek i czekają. KSC podjęła decyzję pochopnie" - ocenił minister.

Sawicki zaznaczył, że przed tygodniem na spotkaniu z władzami KSC wiceminister rolnictwa wyraził dezaprobatę dla tych posunięć. "Będziemy jeszcze pisali do ministra skarbu, który sprawuje nadzór nad KSC" - dodał minister.

Zarząd KSC, po pozytywnym zaopiniowaniu planu restrukturyzacji przez radę nadzorczą, 31 marca złożył do Agencji Rynku Rolnego dodatkowy wniosek o przyznanie pomocy restrukturyzacyjnej w ramach tzw. drugiego kroku.

Plan restrukturyzacji przewiduje kolejną redukcję limitu produkcyjnego o ponad 53 tys. ton oraz całkowity demontaż do końca września 2010 r. urządzeń produkcyjnych w Cukrowni Brześć Kujawski.

Spółka zrezygnuje z części plantacji położonych w rejonach kontraktacyjnych na Kujawach, Mazowszu i Pomorzu Gdańskim. Działania restrukturyzacyjne dotyczą 3,8 tys. plantatorów, którzy dobrowolnie zrzekli się prawa do uprawy buraków cukrowych.

Od 29 lutego KSC nie ma prezesa, gdy z tej funkcji odwołany został Krzysztof Kowa. Nowy prezes zostanie wyłoniony w konkursie.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!