Indywidualnie mistrzem Europy został ubiegłoroczny triumfator - Wiesław Szklanko ze wsi Dawidowizna w podlaskiej gminie Goniądz. Odcinek łąki o długości stu metrów skosił w 3,5 minuty, co jest nowym rekordem imprezy.

Wraz z bratem Eugeniuszem, Wiesław Szklanko zwyciężył też drużynowo. W kategorii parków narodowych krajowych wygrał zespół z Biebrzańskiego PN, przed Tatrzańskim i Białowieskim, w grupie zagranicznych - kosiarze ze słowackich Tatr.

Kilkadziesiąt osób wystartowało też w konkurencji dla VIP-ów. To m.in. samorządowcy, przedstawiciele instytucji wspierających ochronę środowiska czy dyplomaci.

Zawody rozegrane zostały na Bagnie Ławki w Biebrzańskim Parku Narodowym (podlaskie). Główny cel biebrzańskich sianokosów to propagowanie idei czynnej ochrony, której wymaga przyroda nad Biebrzą, by zapewnić właściwe warunki bytowania rzadkim gatunkom ptaków.

Wodniczki, bataliony, rycyki czy krwawodzioby bytują na terenach otwartych, migrują natomiast z miejsc, które zarastają, np. drobnymi krzewami, drzewami i trzciną. Wykaszanie sprzyja większej bioróżnorodności, chroni też tereny bagienne.

Mistrzostwa Europy i Polski w Koszeniu Bagiennych Łąk dla Przyrody "Biebrzańskie Sianokosy" mają promować, a właściwie przypominać o tej tradycji wykaszania łąk, którego w dużej skali zaprzestano nad Biebrzą w latach 70. ubiegłego wieku, wraz z mechanizacją rolnictwa.

W tym roku w zawodach wzięły udział drużyny reprezentujące mieszkańców nadbiebrzańskich gmin, polskie parki narodowe oraz zagraniczne obszary chronione m.in. z Białorusi, Słowacji i Rosji.

Koszono na czas wyznaczony pas podmokłej łąki o długości stu metrów. Przy ocenie poszczególnych drużyn jury brało też pod uwagę jakość koszenia. W miejscu rozgrywania zawodów warunki dla zawodników były lepsze niż przed rokiem, bo woda sięgała do kostek i można było kosić w gumowcach, a nie w specjalnych woderach do pracy w głębszej wodzie.

Pracownicy Biebrzańskiego Parku Narodowego oceniają, że w tym roku są problemy z wykaszaniem łąk nad Biebrzą nie tylko z powodu zaniku tradycji, ale także ze względu na pogodę. Łąki są bowiem zalane wodą, rolnikom trudno je nie tylko skosić, ale także zebrać potem siano.

Trudności ma z tym także park narodowy, który w ramach programów rolno-środowiskowych powinien wykaszać ok. 800 ha takich terenów. Na razie udało się to zrobić na połowie tej powierzchni.

Biebrzański Park Narodowy stanowią największe w Europie tereny bagienne. Park ma powierzchnię ponad 59 tys. hektarów, z czego około połowy to bagna; reszta to tereny leśne, grunty rolne i nieużytki.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!