Produkcja przetworów i mleka stanęła w listopadzie. Firma nie przetrwała konkurencji na regionalnym rynku nabiału. Poza tym spółdzielnia miała niski kapitał własny, a musiała przeznaczyć znaczne kwoty na dostosowanie produkcji do wymogów wymuszonych przez Unię.

Paweł Miłek, syndyk masy upadłościowej Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Brzegu, prowadzi prace nad wyceną przedsiębiorstwa. Równolegle ruszyły dwa procesy - z jednej strony próba sprzedania zakładu w całości, z drugiej jego dzierżawy.

Upadek brzeskiej mleczarni jest efektem ciężkiej sytuacji w tej branży na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie w poprzednich latach. Z 16 dolnośląskich zakładów przed wejściem do Unii do dziś pozostały tylko cztery.