W sobotę 18 sierpnia miały być rozegrane eliminacje przed finałem planowanym na drugą sobotę września. Zgłosiło się jednak tylko osiem 2-osobowych zespołów. Jak poinformował w piątek PAP Andrzej Grygoruk z Biebrzańskiego Parku Narodowego, w takiej sytuacji eliminacje odwołano.

W jego ocenie, powodem tak niskiej frekwencji są zarobkowe wyjazdy do pracy za granicą. Dlatego postanowiono nie wybierać pięciu najlepszych par do finału, ale dać w nim szansę tym, którzy się zgłosili do eliminacji. "Biebrzańskie sianokosy" to impreza odbywająca się od sześciu lat, by promować ręczne wykaszanie łąk, co zapewnia otwarte przestrzenie ptakom bytującym nad Biebrzą. Rolniczego użytkowania trudnodostępnych łąk zaprzestano tam w latach 70. ubiegłego wieku, dlatego wiele terenów zaczęło zarastać nie tylko trawą i trzcinami, a także krzewami i drzewami. Z zarastających terenów zaczęły emigrować rzadkie gatunki ptaków, które lubią tereny otwarte: czajki, rycyki, wodniczki, bataliony, orliki, krwawodzioby.

W tym roku są problemy z wykaszaniem łąk także z powodu pogody. Łąki są bowiem zalane wodą, trudno je nie tylko skosić, ale także zebrać potem siano. Trudności ma z tym także park narodowy, który w ramach programów rolno-środowiskowych powinien wykaszać ok. 800 ha takich terenów. Na razie udało się to zrobić na połowie tej powierzchni. Biebrzański Park Narodowy stanowią największe w Europie tereny bagienne. Park ma powierzchnię ponad 59 tys. hektarów, z czego około połowy to bagna; reszta to tereny leśne, grunty rolne i nieużytki.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!