Podczas spotkania we wtorek z posłami sejmowej komisji rolnictwa, Mojzesowicz przyznał, że spraw "do załatwienia" w ministerstwie i agencjach rolnych jest dużo.

Posłowie zwracali uwagę na "karuzelę" stanowisk - wymianę kadry w zależności od opcji politycznej, która zarządza resortem rolnictwa. W opinii parlamentarzystów, ciągłe zmiany kadry nie sprzyjają dobrej pracy agencji i nie służą rolnikom. Minister podkreślił, że w swoich decyzjach personalnych będzie się kierował fachowością ludzi.

Najwięcej problemów związanych jest z Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa - chodzi nie tylko o zmniejszenie liczby pracowników w centrali (obecnie jest tam zatrudnionych 1400 osób), ale także stworzenie takiego systemu motywacji, który zatrzymywałby najlepszych pracowników, m.in. informatyków.

Szef resortu rolnictwa uważa, że agencje rolne powinny mieć w przyszłości wspólną siedzibę. Coraz mniej zadań będzie miała Agencja Nieruchomości Rolnych i będzie się "kurczyć". Zmienia się także działalność Agencji Rynku Rolnego, ma ona mniej zadań niż przed kilku laty, gdy prowadziła interwencje rynkowe - argumentował Mojzesowicz.

Minister poinformował posłów, że zamierza w najbliższym czasie zmniejszyć liczbę oddziałów KRUS z obecnych ponad 50 do 16.

Resort rolnictwa stara się o podniesienie dopłat do paliwa rolniczego - z 45 gr do litra do 95 gr do litra oleju napędowego. Mojzesowicz powiedział, że mówił już o tej sprawie podczas posiedzenia rządu.

Ministerstwo ma także zamiar starać się w Komisji Europejskiej o zwiększenie kwoty mlecznej. "Jest już wstępna akceptacja państw Grupy Wyszechradzkiej i dobry klimat w Unii" - powiedział minister. Dodał, że przy podziale dodatkowej kwoty mlecznej Polska będzie proponowała, aby limit mleka został rozdzielony proporcjonalnie do liczby mieszkańców kraju.

Źródło: PAP