"Jeśli obecnie Duńczycy, Niemcy czy Francuzi sprzedają coś taniej niż nasze koszty wytworzenia, wynika to tylko z tego, że dostają o 200-300 euro więcej dopłat do hektara i im się to opłaca" - tłumaczył. Apelował o wzmacnianie potencjału produkcyjnego całej Unii, bo konkurencja nie powinna dotyczyć rynku wewnętrznego, tylko światowego.

Stanowisko Mojzesowicza ma swoje uzasadnienie. Cóż z tego, że w ostatnim roku zarobki statystycznego rolnika wzrosły o 18,4 proc. jeśli połączymy tę informację z wiedzą o dochodach w rolnictwie.

Statystyczny polski rolnik zarobił w ubiegłym roku netto ok. 15,3 tys. zł,z czego 59 proc. pochodziło właśnie z dopłat unijnych. Dla porównania średnia płaca w gospodarce narodowej wyniosła w minionym roku ok. 25,3 tys. zł netto