"Bez waszej współpracy nie ma mowy, żebyśmy pokonali ASF. Minister rolnictwa razem z ekipą swoich służb nie będzie w stanie zrobić nic, jeśli rolnicy nie będą przestrzegać obowiązujących zasad. Jeśli ktoś nie jest w stanie tym wymogom sprostać, to jest możliwość rezygnacji z produkcji świń, otrzymania rekompensat i przebranżowienia się, przynajmniej na jakiś czas" - mówiła do rolników Lech.

Restrykcyjność bioasekuracji gospodarstw, gdzie hodowane są świnie, jest konieczna, aby uniemożliwić przedostanie się do nich wirusa choroby - przekonywała wiceminister. Licznie zgromadzonym mieszkańcom zaprezentowała fotografie zrobione w gospodarstwach w tych okolicach, w których stwierdzono ogniska ASF u świń. Na zdjęciach widać było, że rozłożone w nich maty dezynfekcyjne były zbyt małe i nie spełniały swoich zadań, a niekiedy nie było ich wcale.

Lech poinformowała, że w tym roku wojewodowie otrzymali, już w marcu, prawie 300 mln zł na zwalczanie chorób zakaźnych.

Zapewniła, że podjęte zostały działania zmierzające do radykalnego zmniejszenia liczby dzików na obszarach, gdzie wystąpiła choroba ASF, czego domagają się hodowcy. "Mamy świadomość, że dziki są największym zagrożeniem i rezerwuarem wirusa i trzeba drastycznie zwiększyć ich odstrzał" - zapewniła.

"Nikt nie jest w stanie zmusić państwa, żebyście zamknęli hodowle. Natomiast, jeśli nie będzie świń i nie będzie dzików, to nie będzie ASF. Będziemy zachęcać, zwłaszcza tych, którzy mają małe hodowle, żeby rezygnowali z chowu" - dodała Lech.

W burzliwej, prawie trzygodzinnej, dyskusji rolnicy zadali wiele pytań dotyczących konkretnych rozwiązań ws. zwalczania ASF. Zarzucali, że dotychczasowe działania okazały mało efektywne. Mówili, że stosowanie bioasekuracji w gospodarstwach jest kosztowne, rekompensaty za rezygnację z hodowli świń zbyt niskie, a przebranżowienie gospodarstw wymaga znacznych nakładów, a rządowa pomoc na ten cel jest niedostateczna. Mówili, że boją się o swoją przyszłość i przyszłość rolnictwa w regionie.

Działacz rolniczych związków zawodowych OPZZRiOR Marek Sulima zagroził, że jeśli do września tego roku postulaty radykalnych działań w zwalczaniu ASF nie zostaną spełnione, to związki przystąpią do akcji protestacyjnej.