Wiceszef resortu skarbu, przedstawiając projekt prywatyzacji KSC, podkreślił, że jest to już trzecia próba jej sprzedania. Jak mówił, tym razem resort chce, by zakup akcji przez uprawnione osoby nie odbywał się wyłącznie za pieniądze spółki, ale by 15 proc. wartości akcji pokryli sami beneficjenci. Przekonywał, że w ten sposób dbałość o interesy tej firmy będzie znacznie większa. - Intencją ministerstwa skarbu jest, by była to prywatyzacja dla wnuków - podkreślił Gawlik.


Uprawnionych do zakupu akcji jest 18 tys. osób - plantatorów buraków cukrowych i pracowników KSC.

Według założeń MSP, uprawniona osoba będzie mogła nabyć do 1 proc. akcji. Do chwili spłaty akcji, na co przewiduje się 7 lat, będzie na nich ustanowione zabezpieczenie w postaci rejestru zastawnego. Ponadto do chwili spłaty, nabywca akcji nie będzie miał prawa głosu, a jedynie prawo do dywidendy.

Wiceminister zaznaczył, że na razie nie jest znana wycena spółki, jej wartość zostanie ustalona przez doradcę prywatyzacyjnego.

- Spróbujmy wypracować projekt, który mogłyby zaakceptować obie strony - powiedział wiceminister, deklarując otwartość na dyskusję ze strony Ministerstwa Skarbu Państwa.

Obecni na posiedzeniu komisji przedstawiciele organizacji plantatorów i pracowników skrytykowali propozycje MSP. Przewodniczący NSZZ "Solidarność" KSC Stanisław Lubaś uważa, że obecna próba prywatyzacji ma małe szanse powodzenia, ze względu na to, że ze spółki zostały zabrane środki, które były przeznaczone na wykup akacji. Do Skarbu Państwa trafiły też pieniądze z dywidendy, które mogłyby być przeznaczone na rozwój i inwestycje - dodał.

Według wiceprezesa Rady Związków Plantatorów Buraka Cukrowego przy KSC Józefa Paweli, nie ma woli prywatyzacji KSC. Związkowiec pytał o powody przerwania drugiej próby prywatyzacji. Skrytykował propozycję MSP, by prawo głosu przysługiwało udziałowcowi dopiero po spłaceniu całości rat za akcje.

Były poseł i minister rolnictwa Gabriel Janowski nazwał zaproponowany przez MSP sposób prywatyzacji KSC jako prowokację polityczną. Ocenił, że zabieranie pieniędzy spółki w formie dywidend jest "grabieżą" Krajowej Spółki Cukrowej.

Prezes Rady Związków Plantatorów Buraka Cukrowego przy KSC Krzysztof Nykiel uważa, że kluczową sprawą jest wycena akcji i dopiero po uzyskaniu tej informacji związkowcy będą rozmawiać z MSP na temat warunków prywatyzacji.

Na temat prywatyzacji KSC głos zabrali jedynie posłowie PiS. Zbigniew Babalski uważa, że prywatyzacja spółki powinna odbyć się z udziałem konsultacji społecznych i zaapelował do MSP o zaniechanie tego procesu. Krzysztof Ardanowski pytał zaś, jak resort skarbu chce pomóc spółce w sytuacji zapowiedzianego zniesienia limitowania produkcji cukru. Dariusz Bąk chciał, by w sprawie prywatyzacji KSC wypowiedział się premier.

Przewodniczący komisji rolnictwa Krzysztof Jurgiel powiedział, że na razie jest to początkowy proces prywatyzacji i za 2-3 miesiące posłowie ponownie zajmą się tą sprawą.

Podobał się artykuł? Podziel się!