Posłowie z parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt 28 kwietnia zakończą prace nad ustawą. Później z ustawą o ochronie zwierząt zapoznają się wszyscy posłowie. Parlamentarzyści nie konsultowali jednak jej z organizacjami walczącymi o prawa zwierząt i skutkiem tego jest brak zapisu w projekcie o zabronieniu trzymania zwierząt domowych na łańcuchu.

- Teraz nowelizacji grozi kolejny lifting. Do kosza może trafić zakaz strzelania do zwierząt domowych swobodnie biegających po lesie. Zapis okazał się zbyt kontrowersyjny dla Polskiego Związku Łowieckiego. W oficjalnym oświadczeniu związek uzasadnił swój sprzeciw w liczbach: w ciągu 7 lat zwierzęta (głównie psy) zagryzły 200 tys. sztuk zwierzyny łownej i prawie 2 tys. sztuk bydła. A odstrzał to według myśliwych najlepszy sposób na walkę z tym zjawiskiem. Wspiera ich w tym Ministerstwo Środowiska - czytamy na łamach "Metra".

Zdaniem posłów problem powinien rozwiązać Trybunał Konstytucyjny, bo to on ma rozstrzygnąć, czy myśliwi mogą zabijać zwierzęta, które są czyjąś własnością.

Podobał się artykuł? Podziel się!