O mniejszych zbiorach zdecydowały warunki pogodowe - wczesna wiosna i późniejsze chłody oraz brak opadów w lecie.

- Wiosna przyszła wcześnie, w marcu, ale potem było zimno i pszczele rodziny zamiast się rozwijać, lekko osłabły. Na lekkich glebach w lecie brakowało wilgoci, co miało wpływ na mniejsze nektarowanie roślin. Zbiory miodu były zróżnicowane na różnych terenach - powiedział w poniedziałek Różyński.

Pszczelarze z Lubelszczyzny uzyskali w tym roku mniej miodu rzepakowego, akacjowego i lipowego; niezłe były zbiory miodu malinowego, gryczanego oraz uzyskiwanego z kwiatów nawłoci. - Zbiory, choć nieco gorsze, nie odbiegają bardzo od przeciętnych w naszym regionie. Więcej miodu uzyskali pszczelarze, którzy mają wędrowne pasieki i przenosili je z pożytku na pożytek - dodał Różyński.

W tym roku pszczelarze w woj. lubelskim wyprodukowali ponad 1,3 tys. ton miodu. Uzyskali około 15 kg miodu od jednej rodziny pszczelej, podczas gdy w ubiegłym roku - około 17 kg. Na Lubelszczyźnie jest około 3 tys. pszczelarzy, którzy mają blisko 90 tys. rodzin pszczelich.

Bezpośrednio u pszczelarzy za kilogram najtańszego miodu wielokwiatowego trzeba zapłacić 20 zł; najdroższy jest miód wrzosowy, który kosztuje około 40 zł za kilogram.

Średnie roczne zbiory miodu w całym kraju wynosiły w ostatnich latach 18-20 tys. ton. W ubiegłym roku były wyjątkowo dobre, sięgnęły 28 tys. ton.

Podobał się artykuł? Podziel się!