PRZEGLĄD PRASY: Coraz więcej mieszkańców kujawsko-pomorskich miast szuka pracy na wsi, głównie w rolnictwie. Nie każdy się do nie] nadaje. - Nawet człowiek z miasta wie jak wygląda krowa, ale z obsługą dojarkl może mieć problem - żartuje w rozmowie z Lucyną Talaśką-Klich, rolnik spod Żnina.

Marek, lat 52, mieszka w Bydgoszczy. - W mieście nie dorobiłem się niczego oprócz chorób -opowiada. - Dlatego postanowiłem znaleźć robotę na wsi. Chcę żeby gospodarz dał mi dach nad głową (może być pokój), wyżywienie i z dwa tysiące złotych na rękę. To dużo. Chcę godnie żyćl I nie mogę ciągle siedzieć na wsi, na rozrywkę w mieście też muszę mieć pieniądze. (...)

Chętnych do pracy z kujawsko-pomorskiej wsi teoretycznie powinno przybywać, bo w styczniu 2008 roku było o 2 052 bezrobotnych więcej (mieszkańców wsi) w porównaniu z końcem poprzedniego miesiąca. W ostatnim dniu stycznia br. w Kujawsko-Pomorskiem zarejestrowano 58 637 bezrobotnych zamieszkałych na wsi.

(...) Dane Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Toruniu pokazują, że pracodawcy szukający pracowników sezonowych mają coraz większy kłopot, bo wśród bezrobotnych spada zainteresowanie zajęciami sezonowymi (w 2006 roku tego typu pracę podjęło 9156 bezrobotnych, a w 2007 roku już tylko 6 931 osób).

- Aby pomóc plantatorom poszukującym pracowników sezonowych skontaktowaliśmy się z przedstawicielami szesnastu instytucji publicznych w Rosji, na Ukrainie i Białorusi - mówi Mirosław Kaczmarek, wicedyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Toruniu. - Chcemy dowiedzieć się jakie są szanse na pozyskanie tamtejszych pracowników. Na razie otrzymaliśmy bardzo skromne informacje z Białorusi i Ukrainy.

W minionym roku kilkudziesięciu Ukraińców pracowało na plantacji truskawek w Buszkowie (gm. Koronowo). -Ponieśliśmy duże koszty związane z zatrudnieniem obcokrajowców, więc w tym roku nie będziemy o nich zabiegać - twierdzi Mariola Markiewicz, współwłaścicielka plantacji w Buszkowie. -Zaoraliśmy 60 procent upraw truskawek i mam nadzieję, że dzięki temu uda się nam znaleźć pracowników w Polsce.

(...)Coraz więcej ofert pracy na wsi można znaleźć poza rolnictwem. Kuszące oferty czekają na księgowych, magistrów i techników farmacji, sekretarki i lekarzy. Jeśli zechcą pracować na wsi, mogą liczyć na niezłe zarobki (niekiedy wyższe niż w mieście) a czasami nawet służbowe mieszkanie.

- Wynika to z tego, że małe i średnie firmy, ograniczając koszty, przenoszą się poza miasta - twierdzi dr Wojciech Knieć. - A na wsi zasoby siły roboczej są bardziej ograniczone niż w mieście. Tu nie brakuje rolników czy mechaników, ale ze znalezieniem księgowej bądź przedstawiciela handlowego może być kłopot. Dlatego coraz więcej osób z miasta będzie pracować na wsi.