W przypadku naszych producentów nawozów obserwujemy powtórkę tego, co działo się w tym sektorze od kwietnia 2007 do maja 2008 r., czyli poprzedniego surowcowego boomu. Wówczas akcje Polic zyskały 260 proc., a Puław wzrosły o 170 proc. W obu przypadkach inwestorzy i analitycy liczyli na wzrost popytu oraz cen nawozów, napędzany idącymi w górę notowaniami pszenicy, kukurydzy i pozostałych surowców rolnych - mówi Przasnyski.

Z podobnym scenariuszem mamy do czynienia w przypadku Astarty, specjalizującej się w produkcji cukru oraz zbóż. Od maja 2007 do maja 2008 r. jej papiery zyskały prawie 290 proc. Obecna zwyżka, sięgająca niemal 105 proc., choć znacznie mniej dynamiczna jest także imponująca. Walory koncentrującego się na produkcji olejów jadalnych Kernela zwiększyły swoją wartość w ciągu ostatniego roku o ponad 50 proc. Działające na polskim rynku firmy tej branży radziły sobie o wiele gorzej. Kurs akcji Kruszwicy wzrósł o zaledwie 4 proc., a Elstaroil spadł o 41 proc. Ukraiński Kernel korzysta z tego, że sam uprawia rzepak i inne rośliny oleiste, nie musi więc kupować drożejących surowców do przerobu.

Jednym z czołowych beneficjentów surowcowej hossy są też papiery KGHM. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy wzrosły one o 84 proc., zaś od czerwca 2010 r. o 109 proc. W przypadku tej spółki korelacja między kursem jej akcji a notowaniami miedzi jest niemal idealna. Nieco bardziej skomplikowane są zależności między cenami ropy naftowej a zachowaniem się kursów naszych rafinerii. W ich przypadku liczy się nie tyle cena surowca na giełdach, lecz wysokość marży rafineryjnej i tzw. dyferencjału, czyli różnicy między cenami ropy typu Brent i Ural. Ale i one na naftowym boomie dały nieźle zarobić. Akcje Lotosu zyskały ponad 50 proc., a PKN Orlen ponad 40 proc.

Zróżnicowana jest sytuacja spółek wykorzystujących surowce rolne do produkcji. Można przypuszczać, że powodem różnic stóp zwrotu są nie tylko ceny surowców. Kurs akcji Wawela wzrósł w ciągu roku o ponad 60 proc., Mieszka o 35 proc., a notowania papierów Jutrzenki spadły o 13 proc. Walory Makaronów Polskich zyskały 10 proc. W branży mięsnej także mamy spory rozrzut. Akcje Dudy poszły w górę o 40 proc., Mispolu o 48 proc., Pamapolu o 5 proc., a walory Indykpolu zniżkowały o 10 proc.

Jak z tego wynika, poza kilkoma przypadkami spółek zajmujących się produkcją lub wydobyciem surowców oraz nawozową trójką, w wyborze akcji do portfela nie wystarczy kierować się jedynie obserwacją ogólnych tendencji na rynkach towarowych. Podobał się artykuł? Podziel się!