W sierpniu najwyższe opady atmosferyczne wystąpiły w południowo-zachodniej i północno-wschodniej części kraju (od 80 do 140 mm). Natomiast najniższe opady odnotowano w Polsce środkowej, w pasie przebiegającym z północy na południe (w tym rejonie wynosiły one od 30 do 50 mm).

We wrześniu odnotowano bardzo duże zróżnicowanie w wystąpieniu opadów atmosferycznych. Wysokie opady, od 60 do 120 mm, wystąpiły w Polsce południowo-zachodniej oraz na Pobrzeżu Koszalińskim. W innych rejonach kraju były one niższe (35-60 mm). Najniższe opady od 20 do 35 mm odnotowano na Pobrzeżu Szczecińskim, Pojezierzu Wielkopolskim, Nizinie Północnopodlaskiej oraz na Lubelszczyźnie - podaje IUNG.

Kolejny rozpatrywany okres należy uznać za korzystny dla roślin uprawnych pod względem wilgotnościowym, albowiem był to okres ze stosunkowo małym niedoborem wody, a jednocześnie nie wystąpiły obszary z nadmiarem wody. Utrzymujący się od początku lipca niewielki deficyt wody nie wywołał zbyt negatywnych skutków w przebiegu wegetacji oraz dużych strat w plonach roślin uprawnych. Natomiast opady, które wystąpiły na terenie Wyżyny Małopolskiej oraz na Lubelszczyźnie w trzeciej dekadzie września w wysokości od 15 do 33 mm, znacznie poprawiły stosunki wodne tych obszarów, a zwłaszcza były one korzystne dla ozimin, rzepaku ozimego oraz buraka cukrowego. Na tym obszarze (na Lubelszczyźnie od 20 lipca, a na Wyżynie Małopolskiej od 1 sierpnia), notowano stosunkowo duży deficyt wody, który w ostatnich tygodniach znacznie zmalał - mówi dr hab. Andrzej Doroszewski, prof. nadzw. IUNG PIB.

Podobał się artykuł? Podziel się!