W niedzielę w kościołach parafii zielonogórsko-gorzowskiej zostanie odczytany apel wojewody lubuskiej i biskupa diecezjalnego Stefana Regmunta, by nie wypalać traw.

"Chcemy w ten sposób zmienić myślenie ludzi, którzy uważają, że wypalanie traw użyźnia ziemię. To nieprawda. Wypalanie traw jest niebezpieczne dla ludzi, zwierząt, dla kierowców, bo dym, który powstaje, ogranicza widoczność" - mówiła w piątek na konferencji prasowej wojewoda Helena Hatka.

Plakaty i ulotki informujące o zagrożeniach i kosztach, jakie niesie dla środowiska wypalanie traw, trafią do gmin, wójtów, burmistrzów, starostów, sołtysów, a także do działkowców. Dodatkowo w lubuskich szkołach strażacy będą prowadzić lekcje na temat zagrożeń związanych z wypalaniem traw.

Jak powiedział zastępca lubuskiego komendanta straży pożarnej st. bryg. Zenon Zajdlic, za podpalenia traw sądy grodzkie nakładają grzywnę od 20 zł do 5 tys. zł. "Dla wielu to bardzo duża kwota, która powinna odstraszać" - dodał Zajdlic.

Do pierwszego pożaru na dużym areale doszło w regionie 6 lutego tego roku; do dziś było ich 565. Co roku w woj. lubuskim dochodzi od 1600 do 2 tys. pożarów.

Podobał się artykuł? Podziel się!