Prokuratura Okręgowa w Olsztynie skierowała we wtorek do miejscowego sądu akt oskarżenia w tej sprawie. Dyrektorowi grozi do trzech lat pozbawienia wolności.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Mieczysław Orzechowski poinformował PAP, że aktem oskarżenia objęto także b. wicedyrektora ANR w Olsztynie Leona S. i pracownika Agencji Andrzeja F.

Zygmunt K. odpowie za to, że w latach 2002 i 2003 jako osoba odpowiedzialna za mienie Agencji nie dopełnił obowiązków przy sprzedaży dwóch jezior: Bartołd Wielki koło Barczewa o powierzchni 67 ha i Południewo w gminie Purda o powierzchni 10 ha. Według prokuratury, Zygmunt K., mimo iż wiedział, że jeziora te należą do tak zwanych przepływowych, a nie stojących, i nie mogą podlegać sprzedaży, dopuścił do ogłoszenia przetargu i zrealizowania transakcji. Nabywcą obu akwenów jest mieszkaniec Warszawy.

Według prawa wodnego jeziora przepływowe należą do Skarbu Państwa i jako wody publiczne nie mogą być wystawione na sprzedaż. Sprzedaży podlegają wyłącznie tak zwane jeziora zamknięte - bez dopływów i odpływów.

Podobny zarzut niedopełnienia obowiązków postawiono zastępcy dyrektora Leona S. i pracownikowi odpowiedzialnemu za skompletowanie dokumentów na temat jezior Andrzejowi F.

Zawiadomienie o przestępstwie do prokuratury złożył w 2004 roku prezes zarządu jednego z kół Polskiego Związku Wędkarskiego. Początkowo śledztwo w tej sprawie zostało umorzone przez Prokuraturę Rejonową w Olsztynie, w 2006 roku zostało ponownie podjęte przez Prokuraturę Okręgową w Olsztynie.

Według śledczych, kierownictwo ANR w Olsztynie mimo, iż posiadało informację od wójta gminy Purda, że jezioro Południewo jest jeziorem przepływowym, przy dopuszczeniu do przetargu posłużyło się fałszywym dokumentem z 2000 r. sporządzonym przez geodetę, iż jest to jezioro zamknięte.

Natomiast jezioro Bartołd zostało błędnie zakwalifikowane jako nieużytki, a nie jako grunty pod jeziorami.

Jak wyjaśnił prokurator Orzechowski, z powodu przedawnienia umorzono śledztwo wobec geodety, który fałszywie zakwalifikował jeziora oraz geodety powiatowego, który wydał błędną decyzję w tej sprawie.

Według prokuratury, istnieje możliwość unieważnienia przez sąd aktu notarialnego w sprawie sprzedaży dwóch jezior.

Źródło: PAP