W ubiegłym roku na Lubelszczyźnie po przerwaniu wałów przez Wisłę powstały tu trzy rozlewiska: w gminach Wilków, Annopol i Janowiec. Powódź dotknęła 55 miejscowości, pod wodą znalazło się blisko 140 km kw. terenów. Zalanych lub podtopionych zostało 3250 gospodarstw, najwięcej - 1900 - w gminie Wilków. Zniszczeniu bądź uszkodzeniu uległo 188 km dróg i 23 mosty. Woda zalała cztery szkoły i dwie oczyszczalnie ścieków.

Jak poinformował PAP szef lubelskiej delegatury NIK Adam Pęzioł, z kontroli wynika, że w dwóch gminach (Annopol i Józefów) nie aktualizowano w pełnym zakresie planów operacyjnych ochrony przed powodzią. Nie wyznaczono np. miejsc pobytu ewakuowanej ludności, poboru piasku do celów przeciwpowodziowych oraz nie zaznaczono nowych poziomów ostrzegawczych i alarmowych na Wiśle w Annopolu. Informacje te podawane są przez biuro Prognoz Hydrologicznych w Krakowie.

Ponadto "Plan reagowania kryzysowego Miasta i Gminy Annopol" był niedostosowany do wymogów ustawy o zarządzaniu kryzysowym. W ocenie NIK niezbędne będzie też zaktualizowanie planu zagospodarowania przestrzennego dla gminy Józefów o nowe tereny zabudowane, niechronione wałami.

Burmistrz Annopola Wiesław Liwiński powiedział PAP, że wskazane przez NIK uchybienia zostaną usunięte, a plany zaktualizowane. "Po to jest kontrola, żeby wskazać, co jest nie tak i co trzeba poprawić" - dodał. Liwiński podkreślił, że uchybienia nie utrudniały działań ratowniczych, a ogólna ocena NIK po kontroli jest pozytywna zarówno co do procedur i organizacji działań samorządu w czasie powodzi, jak i co do wydatków gminy na ochronę przeciwpowodziową.

Nieprawidłowości dotyczące zagadnień związanych z planowaniem ochrony przed powodzią stwierdzono także w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej w Warszawie (RZGW). Według NIK RZGW nie określił kierunków ochrony przed powodzią, a w szczególności nie dokonał rozróżnienia, jakie obszary są szczególnie zagrożone, a jakie wymagają ochrony przed zalaniem z uwagi na ich zagospodarowanie, wartość gospodarczą lub kulturową.

Niewystarczająco w 2010 r. - zdaniem NIK - sprawdzany był również przez RZGW stan techniczny urządzeń do ochronny przeciwpowodziowej. Przeprowadzono w tym czasie, na rzekach przepływających przez województwo lubelskie, tylko dwie kontrole: jazu betonowego Turzyniec i węzła wodnego w Tarnogórze na Wieprzu. Urządzenia na Wiśle, pomimo powodzi, nie były kontrolowane.

W Wojewódzkim Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych (WZMiUW) w Lublinie nie przeprowadzano przeglądów wałów i urządzeń ochrony przeciwpowodziowej za każdym razem po przejściu fali powodziowej.

Dyrektor WZMiUW Stanisław Jakimiuk powiedział, że uwagi NIK dotyczą wewnętrznego zarządzenia wprowadzonego w Zarządzie w 2004 r. Jak tłumaczył, przeglądy faktycznie były robione, ale wskazane przez NIK usterki odnoszą się do braków wycen szkód na bieżąco po każdej fali.

Według Jakimiuka są to drobne uchybienia, które wynikły z dużego natężenia pracy w okresie kolejnych wezbrań, których - jak dodał - w ciągu trzech miesięcy było cztery. "Musiałbym tych ludzi, którzy tam pracowali na miejscu, na bieżąco monitorowali sytuację i nadzorowali prace, posadzić wtedy przy biurkach" - powiedział.

Jakimiuk podkreślił, że ocena NIK po kontroli jest dla WZMiUW pozytywna, a w dokumentach pokontrolnych NIK określa działania Zarządu jako rzetelne, właściwe i niezwłoczne. "Jestem dumny ze swoich pracowników" - dodał.

Pomimo stwierdzonych nieprawidłowości Lubelszczyzna - w ocenie NIK - jest coraz lepiej przygotowana do walki z powodzią. Opracowane są procedury na wypadek zagrożenia powodziowego, gminy wyposażone są w odpowiedni sprzęt. Przy odbudowie i rekonstrukcji wałów zastosowano nowe rozwiązania techniczne, poprawiające szczelność wału przeciwpowodziowego oraz jego podłoże.

Odpowiednio przygotowany na wypadek wystąpienia powodzi był również Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie. Podczas powodzi w maju 2010 r. koordynował działania przeciwpowodziowe i zabezpieczał zniszczony prawy brzeg na Wiśle w gminie Ryki

Podobał się artykuł? Podziel się!