Raport jest sprzed roku, wychwycono tam jeden element - wielkość produkcji ekologicznej, natomiast nie wychwycono kwestii oddziaływania tej produkcji na środowisko - tak Marek Sawicki skomentował w czwartek doniesienia NIK.

Minister zwrócił też uwagę, że jeżeli chodzi o produkcję sadowniczą, to plonów nie uzyskuje się w rok po posadzeniu drzewek. "Sady owocowe prowadzone ekologicznie, ekstensywnie wchodzą w produkcję w czwartym-piątym roku, a tak naprawdę produkcję uzyskuje się dopiero w ósmym-dziesiątym roku" - tłumaczył.

Jak dodał, choć w jego ocenie raport nie jest pełny, to resort wyciągnie z niego wnioski.

Z opublikowanego w czwartek raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK) wynika, że wydajność upraw spadła z 15 do 1 tony owoców na hektar. "Za to aż ośmiokrotnie wzrosła powierzchnia upraw - najczęściej nieowocujących, bo dopłaty przyznawano do plantacji bez wymogu uzyskania plonów" - podkreśliła Izba.

NIK poinformowała, że w ciągu ostatnich 10 lat z dopłat do ekologicznych sadów i upraw jagodowych skorzystało ponad 14,5 tys. rolników. Pomoc była przyznawana w ramach "Planu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2004-2006" oraz "Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013".

Izba zaznaczyła, że już podczas pierwszych lat funkcjonowania dopłat widać było, że nie przyczyniają się one do wzrostu produkcji owoców. Resort rolnictwa - jak podkreślają kontrolerzy NIK - nie zmienił jednak zasad ich przydzielania.

NIK zwróciła też uwagę, że przed uruchomieniem programu na lata 2007-2013 nadal nie uzależniano przyznawania pieniędzy od wymogu uzyskania plonu. "Dopiero w 2014 r., po 10 latach wypłacania nieefektywnych dopłat, wprowadzono zapis najbardziej oczywisty, że dopłaty zależeć będą od uzyskanych plonów i otrzymają je tylko ci rolnicy, którzy wykażą i udokumentują zbiory np. na podstawie faktur za sprzedaż owoców" - wskazała Izba.

Z raportu NIK wynika, że większość ekologicznych upraw sadowniczych i jagodowych była zakładana w celu uzyskania dotacji. "Za ekologiczne uprawy sadownicze i jagodowe można było rocznie, w zależności od typu uprawy, otrzymać od 650 zł do 1800 zł za hektar, przy czym większość rolników korzystających z dopłat pobierała tę najwyższą stawkę. Kluczowym warunkiem uzyskania pomocy było prowadzenie upraw przez pięć lat" - czytamy w raporcie.