„Obecna koalicja systematycznie zmniejsza nakłady na rolnictwo. Wydatki na rolnictwo pod- czas rządów Prawa i Sprawiedliwości w 2007 roku wynosiły około 3 procent PKB, a pod rządami PO-PSL spadły do około 1,5 procenta. Przede wszystkim jednak rząd PO-PSL świadomie wyraził zgodę na rażącą i bezprawną dyskryminację polskich rolników we Wspólnej Polityce Rolnej Unii Europejskiej, wyrażającą się w zaniżonej w stosunku do średniej w UE wysokości dopłat bez- pośrednich. Razem z brytyjskimi konserwatystami i grupą EKR dążyliśmy do uzyskania przez Polskę 42 miliardów euro na Wspólną Politykę Rolną w latach 2014-2020. W Parlamencie Europejskim uzyskaliśmy akceptację na kwotę 36,3 miliarda euro, tymczasem rząd PO-PSL zadowolił się kwotą 28,5 miliarda euro. To była faktycznie zdrada interesów polskiej wsi, zwłaszcza ze strony PSL, odpowiedzialnego za sprawy rolnictwa w koalicji rządowej. PSL zgodziło się na zmniejszenie pieniędzy na WPR dla Polski o ponad 4 miliardy euro (ponad 12 proc.), w porównaniu z pieniędzmi z poprzedniego budżetu UE, wynegocjowanymi przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Minister rolnictwa z PSL w marcu 2011 roku w tzw. deklaracji węgierskiej zgodził się na kontynuację dyskryminujących nierówności w dopłatach bezpośrednich po 2013 roku. Zmarnowana też została polska prezydencja w UE, nie uznano wówczas spraw wsi za priorytet. Warto przypomnieć, że w przemówieniu inaugurującym polską prezydencję, premier D. Tusk o wsi i rolnictwie nie powiedział ani słowa. Rząd PO-PSL wyraził też zgodę na drastyczne, o ponad jedna trzecią, obniżenie pomocy na rozwój obszarów wiejskich." - czytamy w programie Prawa i Sprawiedliwości.

PiS chce, żeby ziemię mogli kupować tylko i wyłącznie polscy rolnicy.

„Ziemi i rolników nam ubywa. W interesie całego społeczeństwa ziemię trze- ba chronić, a rolników wspierać. Prawo i Sprawiedliwość zapewni ochronę polskiej ziemi rolniczej przed masowym wykupywaniem jej przez osoby niebędące rolnikami, zwłaszcza przed wykupywaniem jej przez cudzoziemców. Nie wolno dopuścić, żeby polska ziemia, jeden z ostatnich skarbów, jaki jeszcze pozostaje w polskich rękach, stała się przedmiotem spekulacyjnego wykupu, przez pseudo-rolników, zagranicznych, ale i krajowych. Taki wykup już trwa..." - czytamy w programie partii.