Stumetrowy odcinek łąki skosił w dwie minuty i 46 sekund - był kosiarzem, który po raz pierwszy w historii tych mistrzostw skosił wyznaczony fragment łąki w czasie krótszym niż trzy minuty - poinformował wicedyrektor Biebrzańskiego Parku Narodowego Andrzej Grygoruk.

Na Bagnie Ławki rywalizowało 36 dwuosobowych drużyn kosiarzy z kraju i zagranicy. Drużynowo zwyciężyli Adam Szklanko i Jarosław Kisło reprezentujący jednostkę wojskową w Osowcu z łącznym czasem 8 minut 58 sekund. Rafał Brych (gmina Krypno) i Sylwester Popławski (gmina Trzcianne) zajęli w parze drugie miejsce z czasem 9 minut 42 sekundy. Trzecie miejsce przypadło Piotrowi i Eugeniuszowi Popławskim z gminy Krypno. Piotr Popławski w klasyfikacji indywidualnej był drugi z czasem 2 minuty 48 sekund. Trzeci indywidualnie był Jarosław Kisło - 3 minuty 32 sekundy.

Łąkę kosiło też 25 osób w kategorii amatorów. Byli to m.in. przedstawiciele ministerstwa środowiska, parków narodowych z kraju i zagranicy, samorządowcy, przedstawiciele organizacji pozarządowych działających na rzecz przyrody.

Andrzej Grygoruk podkreśla, że najważniejsze w zawodach jest jednak popularyzowanie idei tradycyjnego użytkowania rolniczego terenów nad Biebrzą i temu głównie służą mistrzostwa. Koszenie łąk, poprzedzone niekiedy usuwaniem zakrzaczeń, służy temu, by otwarte tereny bagienne nie zarastały. Łąki zarastają, bo wiele lat temu rolnicy przestali je użytkować. Koszenie jest ważne, bo otwarte tereny to cenne siedliska i miejsca występowania wielu rzadkich gatunków ptaków wodno-błotnych.

W tym roku kosiarze brodzili po podmokłych łąkach, gdzie woda - jak mówi Grygoruk - sięgała około 15 cm ponad powierzchnię trawy. Jego zdaniem ustanowienie rekordu było w tym roku możliwe dlatego, że koszona trawa była - jak to określił - bardzo miękka. Na takie warunki wpłynęło m.in. ciepłe lato.

Regularne sianokosy na bagiennych łąkach nad Biebrzą zaczynają się co roku po sezonie lęgowym ptaków. To zazwyczaj połowa lub koniec sierpnia, w niektórych miejscach nawet w połowie września. W tym roku skoszonych ma być około 3,5 tys. hektarów łąk należących do Skarbu Państwa lub będących w użytkowaniu wieczystym albo należących do Biebrzańskiego Parku Narodowego. Zajmują się tym m.in. rolnicy, dzierżawcy, którzy mogą dostawać z tego tytułu unijne dopłaty rolno-środowiskowe.

Biebrzański Park Narodowy jest największym takim parkiem w Polsce. Obejmuje obszar około 59 tys. hektarów.