PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Obecne i przyszłe skutki ekonomiczne możliwych scenariuszy rozwoju produkcji rolniczej wolnej od GMO i produkcji z udziałem GMO

Obecne i przyszłe skutki ekonomiczne możliwych scenariuszy rozwoju produkcji rolniczej wolnej od GMO i produkcji z udziałem GMO

Autor: prof. dr hab. Wojciech Józwiak, Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej

Dodano: 13-02-2012 15:52

Tagi:

Poczynając od 1990 roku rolnictwo polskie przechodzi okres głębokich przemian, spowodowanych początkowo zmianą ustroju społeczno-gospodarczego, a później akcesją do UE.



Trwa ograniczanie powierzchni użytków rolnych o niekorzystnych przyrodniczych warunkach prowadzenia produkcji, postępuje wzrost plonów oraz wydajności jednostkowych zwierząt i rośnie efektywność produkcji spowodowana w znaczącym stopniu stosowaniem jakościowo lepszych środków produkcji [2] i [3]. Zarysowuje się ponadto specjalizacja polskiego rolnictwa. Jest prawdopodobne, że w produkcji roślinnej będą to przede wszystkim zboża (z rosnącym znaczeniem kukurydzy uprawianej na ziarno), rośliny oleiste (głównie rzepak) i sadownictwo. W produkcji zwierzęcej zahamowany został ostatnio spadek pogłowia bydła notowany od wielolecia, a od kilku lat postępuje jego niewielki wzrost, który obejmuje jednak tylko bydło rzeźne. Chów drobiu rzeźnego zastępuje w pewnym stopniu chów trzody chlewnej, a na znaczeniu traci nadal chów koni i owiec [3].
W efekcie zachodzących przemian, a także w wyniku wzrostu subwencjonowania gospodarstw rolnych w 2004 roku i w latach następnych, wzrosły istotnie dochody ludności rolniczej i wzrósł około dwunastokrotnie udział gospodarstw zdolnych do konkurowania z gospodarstwami rolnymi innych krajów unijnych (udział produkcji rolniczej z takich gospodarstw sięga obecnie 50-60% łącznej krajowej wartości produkcji pochodzenia rolniczego) [3].

Poprawa efektów w produkcji rolniczej stała się możliwa również dzięki stosowaniu środków produkcji, których rolę zaczęto doceniać w dużej części krajów świata [1] i [5]. Chodzi o nowe odmiany roślin uprawnych wytwarzanych z wykorzystaniem inżynierii genetycznej (rośliny GMO). W Polsce trwają prace nad powstaniem takich odmian, ale z powodu ograniczeń prawnych ich uprawa jest zakazana. W produkcji zwierzęcej (głównie w chowie drobiu oraz trzody chlewnej) są jednak stosowane pasze zawierające importowaną śrutę sojową, która jest produkowana z nasion soi GMO. W obrotach handlowych na rynku światowym udział śruty tego rodzaju wynosi bowiem około 90%, a tzw. śruta non GMO jest dużo droższa i mało dostępna.
Śruta sojowa umożliwia stosowanie optymalnych dawek pokarmowych, a to zapewnia najmniejszy koszt jednostkowy pozyskiwania produktów

zwierzęcych [5]. Śruta ta jest trudno zastępowalnym komponentem paszowym. Z punktu widzenia wartości żywieniowej w chowie broilerów drobiowych oraz prosiąt i warchlaków można ją zastąpić śrutą non GMO, ale nie można jej zastąpić nasionami roślin strączkowych i śrutą rzepakową oraz słonecznikową, a substytutami mogą być wyłącznie gluten kukurydziany, mączka rybna, mleko w proszku lub serwatka suszona, które są dużo droższe i dostępne na rynku w niewielkich ilościach. Nieco większe możliwości substytucji są w paszach dla tuczników i drobiu nieśnego, a jeszcze większe w przypadku bydła.
Oszacowano na podstawie norm żywieniowych dla zwierząt i cen poszczególnych pasz, że zastąpienie śruty sojowej GMO śrutą non GMO lub innymi paszami skutkuje wzrostem kosztów pasz dla drobiu i trzody chlewnej o 3-17% [6]. Liczby te pozwalają ocenić znaczenie śruty GMO dla polskiego rolnictwa.

Okazuje się, że dochody rolnictwa bez dostępu do śruty sojowej GMO byłyby przed akcesją mniejsze o 5%, po akcesji natomiast o 3% (przede wszystkim z powodu wzrostu dochodów z tytułu dopłat). Łączne dochody przedsiębiorców rolnych liczone w cenach stałych (z 2009 roku) byłyby więc w latach 1999-2009 mniejsze o około 6,8 mld zł, co mniej więcej odpowiadało wartości inwestycji realizowanych w rolnictwie w czasie dwóch lat. Byłaby to zatem kwota znacząca, która w dużym stopniu przesądzałaby o mniejszym zakresie i tempie adaptacji rolnictwa do zmieniających się warunków gospodarowania.

Brak dostępu do pasz wytworzonych z udziałem śruty sojowej GMO byłby szczególnie dotkliwy dla gospodarstw specjalizujących się w chowie drobiu i trzody chlewnej. Szacuje się, że dochody tych gospodarstw byłyby bowiem wtedy mniejsze w obu porównywanych pięcioleciach, odpowiednio o około 20 i 8%. Jest prawdopodobne, że w takiej sytuacji wzrosłoby tempo spadku krajowej produkcji żywca wieprzowego w stosunku do tempa obserwowanego w rzeczywistości i zmalałoby tempo wzrostu produkcji żywca drobiowego.
Dopuszczenie do uprawy w Polsce roślin GMO skutkowałoby natomiast znikomym wzrostem dochodów, bo odpowiednio o 7 i 12 mln zł w obu porównywanych pięcioleciach. Możliwa byłaby bowiem jedynie uprawa na ziarno kukurydzy GMO.

Projekcja na 2013 rok sporządzona z wykorzystaniem metodyki wykorzystanej w opracowaniu [3] wskazuje na podobny spadek dochodów przedsiębiorców rolnych, w razie zakazu stosowania w żywieniu zwierząt pasz z udziałem śruty sojowej GMO, jak w pięcioleciu 2005-2009. Wizja4 na 2030 rok dostarcza natomiast informacji, że spadek dochodów mógłby być wtedy nawet około dwukrotnie większy w porównaniu do sytuacji z pięciolecia będącego punktem odniesienia. Skutki te byłyby zatem w 2030 roku jeszcze bardziej dotkliwe dla krajowych producentów rolnych specjalizujących się w chowie drobiu i trzody chlewnej, niż w latach 1999-2003 i 2005-2009.

Uchylenie zakazu uprawy roślin GMO i przedłużenie obecnej sytuacji polegającej na imporcie śruty sojowej GMO skutkowałoby natomiast w latach 2013 i 2030 wzrostem wartości dochodów polskich przedsiębiorców rolnych liczonych w cenach stałych z 2009 roku odpowiednio o około 18 i 120 mln zł. W tym ostatnim przypadku nastąpiłby wzrost dochodów przedsiębiorców rolnych o około 0,5%. Byłyby to dochody z uprawy roślin GMO: kukurydzy uprawianej na ziarno, rzepaku, ziemniaków przemysłowych i ewentualnie innych upraw.


Szacując kwotę dochodów wynikającą z uprawy w polskim rolnictwie roślin GMO w latach 2013 i 2030 posłużono się informacjami zaczerpniętymi z opracowań [7], [2] i [3]. Uwzględniono poza tym podobne tempo zmian powierzchni uprawy jak swego czasu w przypadku uprawy kukurydzy na ziarno i przyjęto, że rośliny te będą uprawiane przede wszystkim w gospodarstwach o powierzchni większej od średniej krajowej.
Korzystnie należy ocenić perspektywy rozwoju rolnictwa w dalszej perspektywie (po 2030 roku) z punktu widzenia ekonomicznych warunków gospodarowania. Polska ma od 2003 roku dodatnie i rosnące saldo handlu zagranicznego produktami rolno-żywnościowymi, a to oznacza, że zaczęła ona brać udział w światowym podziale pracy w dostarczaniu produktów tego rodzaju. Może zatem z tego tytułu czerpać dodatkowe profity, tym bardziej że rysuje się koniunktura na produkty rolno-żywnościowe w skali świata.

Liczba ludności w krajach rozwiniętych przestała co prawda rosnąć i istnieje możliwość ograniczenia konsumpcji żywności na osobę na przykład w wyniku upowszechnienia się mody na szczupłą sylwetkę i ze względów zdrowotnych. W krajach rozwijających się żyje jednak więcej ludzi niż w rozwiniętych, a poza tym stale rośnie tam liczba ludzi. Rosną też dochody z powodu globalizacji gospodarki światowej. W sumie popyt na żywność zwyżkuje i zjawisko to będzie trwało nadal. Przykładowo, popyt na zboże może do 2050 roku wzrosnąć o około 36%, a na mięso aż o około 86%. Nie można też wykluczyć wzrostu popytu na surowce pochodzenia rolniczego służące produkcji biopaliw i innych dóbr nieżywnościowych.

Tymczasem możliwości wzrostu podaży produktów pochodzenia rolniczego są ograniczone w skali globu. Możliwości poszerzenia obszarów uprawnych są bowiem w zasadzie wyczerpane, bo prowadziłoby to do znaczącego ograniczenia powierzchni tropikalnych lasów deszczowych i w efekcie powiększenia globalnego efektu cieplarnianego. Ograniczone są też zasoby wody do nawodnień (obecnie 70% wody zużywanej przez ludzkość pochłania nawadnianie upraw), a zdaniem specjalistów łatwo dostępne zasoby wody kurczą się. Ponadto intensywne nawadnianie upraw w strefach subtropików i tropiku prowadzi do zasolenia gleb i w efekcie do zarzucania produkcji rolniczej, a erozja gleb powodowana prymitywnymi technikami uprawy roli obejmuje około 30% powierzchni gruntów rolnych.

Jest zatem bardzo prawdopodobny wzrost cen produktów rolno-żywnościowych na rynkach światowych, a to pozwoliłoby polskiemu rolnictwu i przemysłowi spożywczemu rozwijać produkcję z przeznaczeniem na eksport i przyczyniać się do poprawy krajowego salda całego krajowego handlu zagranicznego.

Rozsądnym rozwiązaniem w tej sytuacji będą zatem innowacje sprzyjające doskonaleniu sposobów pozyskiwania w rolnictwie polskim produktów pochodzenia rolniczego. W produkcji zwierzęcej będą to głównie rasy zwierząt i krzyżówki międzyrasowe zwierząt odpornych na choroby oraz pasożyty i lepiej niż dotąd wykorzystujących pasze. Celowy jest zatem dalszy import pasz zawierających trudne do zastąpienia składniki, których nie można produkować w kraju. W produkcji roślinnej natomiast chodzi o nowe odmiany roślin uprawnych odpornych na suszę, choroby oraz szkodniki, które umożliwią ograniczenie zużycia nawozów mineralnych i środków ochrony roślin w przeliczeniu na jednostkę wagową produktów. W tej sytuacji pożądany jest kontynuowanie importu śruty sojowej GMO i dopuszczenie do uprawy roślin GMO. Pozwoliłoby to kontynuować rolnictwu korzystne trendy rozwojowe, które zostały zapoczątkowane w 1990 roku w wyniku zmiany ustroju społeczno-gospodarczego, a następnie członkostwa w Unii Europejskiej.

Informacja pochodzi z Forum Debaty Publicznej w sprawie GMO, które odbyło się 8 lutego w Pałacu Prezydenckim.

Literatura
1. Dzwonkowski W., Hryszko K.: Raport o sytuacji na światowym rynku pasz wysokobiałkowych ze szczególnym uwzględnieniem produkcji roślin GMO, IERiGŻ-PIB, Program Wieloletni 2011-2014, nr 22, Warszawa 2011.
2. Józwiak W.: Konkurencyjność oraz postęp w polskim rolnictwie i projekcja średnioterminowa, tekst referatu wygłoszony na konferencji międzynarodowej nt. „Konkurencyjność gospodarki żywnościowej w warunkach globalizacji i integracji europejskiej", IERiGŻ-PIB, Pułtusk, 5-7.12.2011 r.
3. Józwiak W., Mirkowska Z.: Trendy w rolnictwie polskim (lata 1990-2009) i próba projekcji na 2013 rok, w opracowaniu zbiorowym pt. „Procesy zachodzące w rol-nictwie polskim w latach 1990-2009, projekcje na 2013 rok i pożądana wizja rolnictwa w 2020 roku - zagadnienia wybrane, IERiGŻ-PIB, Program Wieloletni 2011-2014, nr 21, Warszawa, 2011.
4. Polska wieś 2025. Wizja rozwoju, praca zbiorowa pod red. J. Wilkina, Fundusz Współpracy, Warszawa 2005.
5. Seremak-Bulge J.: Koszty i efektywność upraw roślin GMO, bilans ekonomiczny związany z uprawą roślin transgenicznych, IERiGŻ-PIB, maszynopis, Warszawa, 15.07.2008 r.
6. Seremak-Bulge J., Hryszko K.: Ekonomiczne skutki potencjalnego zakazu stosowania genetycznie zmodyfikowanych roślinnych surowców paszowych ze szczególnym uwzględnieniem śruty sojowej, Zakład Badań Rynkowych IERiGŻ-PIB, maszynopis.
7. Zieliński M.: Ekonomiczne skutki zakazu uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych w gospodarstwach zbożowych, Zagadnienia Ekonomiki Rolnej, nr 4, 2009.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (38)

  • rol-nick 2012-12-12 10:05:31
    Amerykańscy rolnicy zmagają się z problemem odpornych na środki chemiczne chwastów, przerastają one uprawy, pogarszają znacznie plony, a gdy pylą, mogą powodować ataki astmy u dzieci. Wśród przyczyn wymienia się GMO. Problem opisuje na swoich stronach BBC.
    Rolnicy w Stanach mają coraz częściej do czynienia z chwastami, które są odporne na jakiekolwiek herbicydy. W związku z tym w jednych z najważniejszych dla tamtejszego rynku uprawach amerykańska firma biotechnologiczna Dow Agrosciences chce wprowadzić nową, genetycznie modyfikowaną kukurydzę. Twierdzi, że to konieczne, bo 15 milionów akrów (ponad pół miliona hektarów) konwencjonalnych upraw jest już poważnie zagrożone przez tak zwane „superchwasty”. Firma utrzymuje przy tym, że nowa technologia jest bezpieczna.
    Tysiące rolników zmaga się z problemem odpornych na środki chemiczne chwastów, przerastają one uprawy, pogarszają znacznie plony, a gdy pylą, mogą powodować ataki astmy u dzieci. Zwalczanie ich coraz większymi dawkami herbicydów oprócz tego, że kosztuje wiele, jest już mało skuteczne. Już jeden rodzaj odpornego chwastu na 10 metrach kwadratowych może obniżyć plony z roślin użytkowych o 50%. Naukowcy winią za zaistniałą sytuację uprawy GM, które rozpoczęły się tam intensywnie już na początku lat 90. Na początku pomagał Roundup, obecnie już nic. Niektóre z tych roślin nie poddają się nawet jego 24-krotnej dawce.
    Dow Agrosciensces stara się o zezwolenia rządowe na wprowadzenie roślin odpornych już nie ma jeden, lecz dwa herbicydy. Ich zdaniem pozwoli to na mieszanie i dopasowywanie oprysków, by były bardziej skuteczne. Co niepokoi, to fakt, iż tym związkiem chemicznym ma być ten, który wchodził w skład Agent Orange, defolianta 2,4-D używanego podczas wojny w Wietnamie. O jego fatalnym wpływie na ludzkie zdrowie nie trzeba przypominać. Jego zwolennicy mówią, że nie był używany przez wiele lat, więc chwasty nie mają jeszcze odporności na niego. Przeciwnicy, jak Prof Stevan Knezevic (Univesity of Nebraska), argumentują, że ta odporność pojawi się szybko, zwłaszcza jeśli farmerzy nie będą mieli świadomości, jak używać ich w uprawie nowych roślin GM. Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska stwierdziła, że składnik 2,4-jest bezpieczny do użycia w rolnictwie, a Departament Rolnictwa pozwoli na nowa uprawę w przyszłym roku.
    Niektórzy nieco bardziej świadomi plantatorzy widzą, że rośliny GM, to nie remedium na wszystkie problemy i starają się chronić swoje uprawy przed zanieczyszczeniem ich nasionami. Co ciekawe naukowcy zaczęli zauważać, że wyjściem z sytuacji jest właśnie bioróżnorodność. To wyjście ratunkowe w obliczu problemów z uprawami genetycznie modyfikowanej soi czy kukurydzy.
    Tak więc metody wydające się niektórym „przestarzałymi”, jak płodozmian, są pomocą dla nowoczesnych technologii, które miały je wyeliminować. Jeśli to się nie uda, pozostanie już tylko, praktykowane już w wielu uprawach, wypalanie chwastów. Skoncentrowany płomień prototypowego urządzenia testowanego w Nebrasce o temperaturze 1100 stopni zabija większość nasion. Profesor Kniezevic mówi wprost: „Każdy chwast, który wyrasta z nasiona… możesz spalić…”

    http://biokurier.pl/aktualnosci/1843-usa-gmo-powoduje-problemy-z-superchwastami
  • rol-nick 2012-12-10 03:24:07
    ,,Amerykańska zagraniczna polityka rolna polegała do tej pory na narzucaniu innym krajom dotowanych amerykańskich upraw, nawet jeśli oznaczało to niszczenie lokalnych gospodarek rolnych. Były prezydent Bill Clinton przeprosił w zeszłym roku za tę politykę, mówiąc, że “zawiodła ona wszędzie, gdzie została zastosowana”.

    Posunięcia obecnej administracji Baracka Obamy, takie jak mianowanie lobbisty koncernów biotechnologicznych na stanowisko Głównego Negocjatora Rolniczego oraz finansowanie programów rozwoju upraw roślin modyfikowanych genetycznie (GMO) w krajach Trzeciego Świata, świadczą niestety o kontynuacji dawnego kursu.''

    To tak celem przypomnienia dla kogo działają zwolennicy GMO i kto ich finansuje


    http://gmo.net.pl/raport-onz-rolnictwo-ekologiczne-moze-podwoic-produkcje-zywnosci-w-biednych-krajach/
  • Anzelm 2012-12-10 00:26:16
    Pan prof. Jóżwiak wprowadza w błąd czytelników. Do tej pory uprawa autoryzowanych w Unii upraw GM nie jest zakazana. Polscy rolnicy moga uprawiać kukurydzę MON 810. Zdaniem ekspertów Kalemba może wprowadzić moratorium na takie uprawy, a nie zakaz. Musi wykazać ich szkodliwośc, z czym ma duże trudności. Próbował to zrobić Sawicki, ale argumenty okazały się zbyt miałkie i trzeba je uzupełnić. Niestety nie poinformowano społeczeństwa o tej kompromitacji Sawickiego. Tak to jest jak polityka i zabieganie o głosy wyborców bierze górę nad uczciwym informowaniem społeczeństwa.
  • rol-nick 2012-12-05 07:26:15
    do student UP

    Pamiętaj studencie, że Twoja opinia o GMO wynika z wiedzy jaką w tym zakresie mają Twoi profesorowie.

    Jakie 9 miliardów? Cała UE, USA, Kanada, Rosja, Ukraina, Japonia, Australia wciąż się kurczą bo jest depopulacja!
    Poczytaj oficjalne statystyki!
    Do PL mają być "importowani" Chińczycy i Hindusi żeby miał kto pracować!!!

    To jakie 9 miliardów??? Gdzie??? Gdzie oprócz raportów tworzonych pod zamówienie???

    Tak się składa, że profesorowie też są ludzmi i ich opinie w danej sprawie też ktoś kształtuje. Nie tak dawno temu byłem na wykładzie, gdzie wstała Pani prof zwyczajna i zaczęła mówić jaką to pyszną i zdrową wieprzowinę produkujemy w Polsce. Według jej słów zachód Europy swoje śmierdzące mięso z tuczu przemysłowego wypycha poza UE do biednych krajów a na to miejsce żywi swoich obywateli polskim, wysokojakościowym mięsem choć też z tuczu wielkoprzemysłowego.

    Coś komuś się nie zgadza w tej wypowiedzi?

    Oczywiście! I masz rację! I tu i tam świnie są żywione soją GMO. Tak samo piją wodę i tak samo konsumuja antybiotyki.

    To czym się rózni mięso z PL od mięsa z UE?
    TYLKO zapachem powietrza!

    Kto jednak był w chlewni czy u Nas czy u nich ten wie, że w chlewni fiołkami nie pachnie.

    Jak można skomentować wypowiedz Pani profesor? Jednym słowem?

    Pie.przy!!!

    Inny prof też belwederski za GMO dałby sie pokroić. Każdy kto jest przeciwnikiem ten jest "zacofany" i "amator".

    Żeby była jasność. Prof był swego czasu wraz z innymi prof na wycieczce w USA sponsorowanej przez Monsanto gdzie podziwiał "wspaniałą" technologię GMO a potem otrzymał sowite granty na swoje badania.

    Ma ktoś jeszcze pytania odnośnie "rzetelności" naukowców?

    Tak więc studencie, jak mówi stare porzekadło "use your brain, my friend".

    Jesteś indoktrynowany ale pamiętaj, że to co Ci nakładają na uczelni, podziel przez 2 przez 5 a wynik tego dzielenia podziel przez 100. Może wówczas zrozumiesz co jak to jest naprawde.
  • student UP 2012-12-04 22:06:54
    czytając wasze komentarze widzę, że nie posiadacie jakiejkolwiek wiedzy na temat roślin GMO; cokolwiek bym tutaj napisał i tak nie jestem w stanie was przekonać do upraw roślin GMO; pewnie sobie myślicie, że te rośliny dają znacznie wyższy plon niż non GMO, że te rośliny szkodzą itp itd... dla mnie to nic innego jak zwyczajne rośliny, które mają wprowadzone geny ograniczające ich stres... i tutaj one wygrywają w trudnych warunkach wzrostu roślin, ale jeśli zapewnicie odpowiednie warunki rozwoju roślinom tradycyjnym to GMO nigdy nie dopuszczą do Polskiego rynku... ale patrząc na statystyki naszego kraju i plony pszenicy rzędu 4t/ha nie satysfakcjonują nas... a patrząc przyszłościowo w 2050 roku będzie nas ponad 9 miliardów ludzi; każdy kawałek ziemi będzie cenny, aby wydać jak największy plon, więc sami musimy zdecydować co będzie dla nas lepsze? ilość czy jakość? pozdrawiam
  • jarki 2012-10-04 11:12:25
    a ja cię popieram
    jestem prosty chłop
  • ukasz 2012-10-04 10:02:20
    no ja ci wybaczam
  • iwanka 2012-10-04 09:17:58
    Ja , małorolna rolniczka z lubelszczyzny nie zgadzam się na żadne manipulowanie genami. Nie zyczę sobie , żeby ktoś wpieprzał sie na poje pole z jakimiś dziwactwami. Nie chce byc podtruwana , nie chce mieć pezpłodnych dzieci, nie chce, żeby ktoś dectydował co jest dla mnie dobre. Chcę byc panią u siebie. Monsanto to korporacyjny szatan wcielony . Nie przyjmę od nich ani jednego zdania za prawdę. Proponuję poczytać troche relacji. proponuje ksiązkę 'Swiat według Monsanto", proponuję obejrzeć w necie "Swiński patent Monsanto", proponuję też film "Chemia zabija nie tylko chwasty" Mnie to stanowczo wystarcza, a że jestem prostą babą, to każdy intelektyalista mi wybaczy mój upór i ciemnotę.
  • slawkor 2012-05-29 07:41:33
    Polecam film " pola śmierci " tam jest pokazana przyszłość która nas czeka , a jest teraźniejszością dla rolników i ludzi z Ameryki Południowej
    Ekonomia ma tutaj jedne oblicze , kasa dla korporacji i dla gryzipiórków piszących na zlecenie
  • rexlupinus@wp.pl 2012-04-01 14:18:55
    Szanowni Państwo Polscy Gospodarze.

    Soja mimo że to gatunek nie z naszej strefy klimatycznej , ale dzięki hodowcom i genetykom z IHAR Radzików- Prof dr hab.Szyrmer i z AR (UP) Poznań dr Nawracała i dr Konieczny została przystosowana do naszego klimatu. wschodniej , zachodniej i centralnej Polski. Odmiany z Poznania dają plony ok. 20-30 q/ha w zależności od ilości opadów . Odmiana NAWIKO otrzymała złoty medal na POLAGRZE.
    Warunkiem zebrania wszystkich strąków przez heder kombajnu jest wałowanie pola wałem gładkim lub talerzowym zaraz po siewie gdy gleba jest sucha. Ponadto siew musi być obowiązkowo w terminie - ostatni tydzień kwietnia i pierwszy maja, Ja sam uprawiałem soję przez kilka lat. Plony są zawsze dobre gdy jest dobra agrotechnika. Dostałem listy gratulacyjne od Konsuli Japonii i USA za taaaką soję ( ponad 1m wys.). Tak jak i inne motylkowe grubonasienne soja ma substancje antyżywieniowe , które to można i należy usunąć .metodami fizycznymi.LUPINUS MUELLAUER KNOW HOW - PL

    Panie Dydektorze Profesorze Jóżwiak . Proszę nie wprowadzać Opinii i Pana Prezydenta w błąd uwagą że nie ma w Polsce Alternatywy dla importu śrut białkozasobnych.i że produkcja białek roślinnych paszowych się nie opłaca . Te informacje są NIE PRAWDZIWE. Proszę poczytać autorski program złożony Panu Ministrowi Sawickiemu i Plocke pt. System Produkcji i Przetwórstwa Krajowych Białek Roślinnych 2009-2013. i stenogram mego wystąpienia w Sejmie na Komisji rirw WE wrześniu 2009 R.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.82.73.21
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!