Jan Marcin Popiel, herbu Sulima, jest prawowitym właścicielem kurozwęckiego pałacu, który na początku lat 90. rodzina Popielów odzyskała od Skarbu Państwa. Należy on do rodu Popielów od XIX wieku. W 1944 roku, na mocy dekretu rolnego, rodzina została pozbawiona swojego majątku i przez kolejne dziesięciolecia pałac ulegał zniszczeniu. Jeszcze w 1990 roku Kurozwęki były prawdziwą ruiną. Dziś majątek jest odnowiony w 65%. Stało się to dzięki konsekwencji Jana Marcina Popiela, który odkąd przejął majątek, poświęca swój czas i pieniądze na restaurację obiektu, stanowiącego zabytek klasy zerowej. W pałacu jest sala balowa, w której tańczył sam król Stanisław August Poniatowski. W tzw. czerwonym saloniku spędził nawet jedną noc.
Barokowy pałac i okoliczne tereny są istnym rajem dla turystów. Wiele osób odwiedza Kurozwęki, aby odpocząć w zaciszu pałacowych komnat, niektórzy korzystają z oferty i organizują tam różnorakie konferencje i szkolenia. Pojawiają się też coraz częściej tacy, którzy chcą po prostu zwiedzić pałac i kurozwęckie atrakcje, czyli kilkusethektarowe gospodarstwo, w tym ponad 40 hektarowe „bizon safari", stadninę koni, kukurydziany labirynt
itp. Z historią pałacu oraz atrakcjami z nim związanymi można zapoznać się na stronie internetowej (www.kurozweki.nazwa.pl).
Jan Marcin Popiel utworzył dwie firmy: Zespół Pałacowy Kurozwęki Sp. z o.o.,nastawiony na działalność turystyczno-hotelarską, oraz Stadninę Koni Kurozwęki, gdzie nacisk kładziony jest na działalność hodowlano-rolniczą. W obydwu spółkach zatrudnienie znalazło kilkadziesiąt osób z Kurozwęk i okolic.
Odznakę „Zasłużony dla Kultury Polskiej" minister kultury i dziedzictwa narodowego przyznaje osobom wyróżniającym się w tworzeniu, upowszechnianiu i ochronie kultury.
Jan Marcin Popiel udowodnił, że można przywrócić dawny blask obiektom zabytkowym, które po 1944 roku skazane były na zniszczenie. Podobał się artykuł? Podziel się!