Jak poinformował  dyrektor Wydziału Infrastruktury i Nieruchomości Urzędu Wojewódzkiego Marek Świetlik, do tej pory 36 gmin zgłosiło straty rolników spowodowane mrozami. We wszystkich tych gminach powołane zostały przez wojewodę opolskiego kilkuosobowe komisje, które szacują straty. - W skład tych komisji weszli urzędnicy gminni o odpowiednich kwalifikacjach oraz pracownicy Opolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Łosiowie - wyjaśnił dyrektor Marek Świetlik.

Rolnicy, którzy zgłosili do gmin straty wynikające z wymrożenia upraw mogą się spodziewać wizyty takiej komisji. Ta, po oględzinach każdego z pól, sporządzi protokół i przekaże go do urzędu wojewódzkiego. - Na podstawie wszystkich protokołów wojewoda wystąpi do ministra rolnictwa o uruchomienie linii kredytowej dla poszkodowanych rolników z województwa - stwierdził dyrektor Świetlik.

Kredyty te będą korzystnie oprocentowane. Rolnicy, którzy ubezpieczyli przynajmniej 50 proc. tzw. potencjału gospodarstwa (czyli np. połowę gruntów rolnych czy połowę stada zwierząt) będą mogli skorzystać z kredytu z oprocentowaniem w wysokości 0,1 proc. Dla nieubezpieczonych oprocentowanie ma wynosić od 3,65 do 3,85 proc. Procedura szacowania strat potrwa do trzech miesięcy od czasu przymrozków. - W związku z tym, że miały one miejsce w lutym, to procedury potrwają najpóźniej do końca maja. Od czerwca rolnicy będą mogli występować o kredyty - zapowiedział Marek Świetlik.

Prezes Izby Rolniczej w Opolu Herbert Czaja przyznaje, że taki kredyt to dla wielu rolników spora pomoc. Dzięki niemu będą mogli przetrwać i rozłożyć stratę z powodu mrozów na kolejne lata. Zwraca jednak też uwagę, że dla niektórych jest to już kolejna - wprawdzie dobrze oprocentowana - ale jednak pożyczka. - Poprzednią mogli wziąć na przykład dwa lata temu, gdy województwo dotknęła powódź. Teraz dołożą sobie tylko pieniędzy, które i tak trzeba będzie spłacić - stwierdza Herbert Czaja.

Prezes Izby Rolniczej potwierdza, że wniosków o kredyty po mrozach może być dużo. Nie ma jednak szacunków ich ewentualnej liczby. Na Opolszczyźnie, jego zdaniem, najbardziej ucierpieli rolnicy z powiatów kluczborskiego, namysłowskiego i oleskiego, choć w innych rejonach województwa również zanotowano straty. - Słyszałem o przypadkach rolników, którym wymarzło 500 hektarów ozimin - powiedział Czaja. - Mróz atakował jednak nierówno. Czasem na sąsiednich polach w tej samej gminie jednemu rolnikowi wymroziło sto procent upraw, a innemu tylko część - dodał Czaja.

Zdaniem Herberta Czai ze wstępnych szacunków wynika, że najmniej ucierpiały oziminy na glebach najlepszych, a najbardziej na lekkich. Jego zdaniem kilka przypadków wskazuje też na fakt, że nowe odmiany zbóż gorzej zniosły mrozy. - Najgorzej wypadły pszenice ozime. Brak skorupy śnieżnej w wielu przypadkach spowodował całkowite wymarznięcia - powiedział Herbert Czaja.

Przypomniał, że poszkodowani przez przymrozki rolnicy mogą skorzystać również z dopłat w ramach wsparcia państwowego tzw. de minimis. W ramach tej puli przez trzy lata rolnik może liczyć na pomoc w łącznej kwocie 7500 euro. Pieniądze te mogą być przeznaczone np. na zniżki na zakup materiału siewnego. - Wnioski o dopłatę do materiału siewnego można składać w odpowiednim oddziale terenowym Agencji Rynku Rolnego do 25 czerwca - powiedział Herbert Czaja.

Jak poinformował Marek Świetlik, w ubiegłym roku na Opolszczyźnie nie prowadzono szacowania szkód w związku z wymrożeniem upraw.