PRZEGLĄD PRASY: Producenci spirytusu i bioetanolu uważają, że koncerny naftowe niszczą małe gorzelnie rolnicze, zamawiając biokomponenty u zagranicznych dostawców. Te twierdzą, że kupują tam, gdzie najtaniej – pisze Michał Chmielewski.

Związek Gorzelni Polskich, reprezentujący ponad 150 wytwórców, domaga się, aby krajowi producenci paliw i biopaliw ciekłych, w szczególności PKN Orlen i Grupa Lotos, kupowali bioetanol wytwarzany w krajowych firmach i na bazie polskiego spirytusu. Polskie rafinerie od pewnego czasu bioetanol kupują za granicą, co w zasadniczym stopniu ogranicza popyt krajowy.

Gorzelnie nie mają zamówień, muszą zwalniać pracowników i ogłaszają bankructwa. Likwidowane są miejsca pracy na wsi. Tymczasem ustawa o biopaliwach, zmuszająca firmy naftowe do używania organicznych komponentów, miała między innymi wspierać rozwój wsi i pozwolić na zagospodarowanie surowców zbożowych, skrobiowych i cukrowych.

ZGP podjął decyzję o rozpoczęciu akcji protestacyjnej i informacyjnej. - Nie wykluczamy blokady dróg dojazdowych do rafinerii Orlenu i Lotosu. Będziemy też pikietować pod ich warszawskimi siedzibami. a także pod Sejmem – mówi prezes Ryszard Wojtasiewicz.

Koncerny uważają protesty za absolutnie bezzasadne. Twierdzą, że kierują się po prostu zasadami rynkowymi i interesem akcjonariuszy.

Gorzelnicy uważają, że ich problemem powinien zająć się rząd. Na przykład, mógłby im pomóc resort skarbu jako udziałowiec firm naftowych. Na razie jednak do rozmów z przedstawicielami władz nie doszło.

Źródło: Parkiet

Podobał się artykuł? Podziel się!