Jak informuje Urząd Marszałkowski w Kujawsko-Pomorskiem wojewódzki program likwidacyjny rozpoczął się rok temu. Wymagał szczególnych procedur bezpieczeństwa i nie był prowadzony w sprzyjających warunkach pogodowych. Teraz po żadnym z szesnastu posadowionych w tym regionie mogilników nie ma już śladu. Prace rekultywacyjne przeprowadzono na powierzchni ponad 2 hektarów.

Wszystkie wydobyte trucizny zostały przetransportowane do spalarni odpadów niebezpiecznych, zaś skażone pestycydami ziemia i gruz trafiły na bezpieczne składowiska niebezpiecznych odpadów.

- Założone programem likwidacyjnym działania zostały zakończone. Odkryliśmy jednak dodatkowy, nieopisany w dokumentacji, a więc nieobjęty programem mogilnik w Płociczu, o którym wcześniej nikt nie wiedział. Na jego zlikwidowanie musimy mieć dodatkowe środki. Złożyliśmy już wniosek o nie do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Tę sprawę trzeba załatwić do końca - podkreśla marszałek Piotr Całbecki.