Widowisko będzie wiernym odtworzeniem dawnych jarmarków, przygotowanym na podstawie badań historycznych - zapewnia kustosz z działu etnograficznego Muzeum, Ewa Sadowska.

- Przed wojną organizacja jarmarków końskich była szczegółowo uregulowana. Dysponujemy regulaminem jarmarków, które odbywały się w Łęcznej na Lubelszczyźnie. Na tej podstawie, a także na podstawie zapisów w archiwach i artykułów w prasie możemy odtwarzać jarmarki - powiedziała Sadowska.

Pokazy końskich jarmarków, przypominające realia z lat 20-tych i 30-tych XX w., odbywają się w lubelskim skansenie od 2006 r. Prezentowane są na nich konie utrzymywane w muzeum, a także zwierzęta przywożone przez okolicznych hodowców.

W niedzielę będzie można zobaczyć jak niegdyś sprawdzano siłę konia, a tym samym jego przydatność do pracy. W próbie siły badany będzie tzw. uciąg, tak jak to robiono przed wojną. Konie będą ciągnąć żeleźniak, czyli wóz z kołami o żelaznych obręczach, obciążony kamieniami odpowiednio do masy i wieku zwierzęcia. Odtworzone będą zwyczaje związane z targowaniem się o cenę konia, a także tradycyjnym opijaniem wódką zawartej już transakcji, czyli litkupem.

Na jarmarku będzie działała komisja targowa, w której skład wchodzili: weterynarz, przedstawiciel starosty oraz cieszący się autorytetem mieszkańcy. Komisja sprawdzała stan i świadectwa zwierząt oraz sporządzała sprawozdanie. Pojawi się cygan-znawca koni, kibice podsycający atmosferę przy ustalaniu ceny i posterunkowy pilnujący porządku. Jako kupujący wystąpią dziedzic szukający eleganckiego konia do bryczki oraz młynarz z pomocnikiem, którzy będą wybierać silne zwierzę do ciągnięcia wozu. Nie zabraknie karciarzy i żebrzącego dziada.

Będzie warsztat rymarza, który wyrabiał uprząż i pokazy pracy kowala przy podkuwaniu koni i czyszczeniu im kopyt.

Targi końskie na Lubelszczyźnie już się nie odbywają. "Ostatnie targi organizowano w Piaskach w latach 80-tych ubiegłego wieku. Oferowano na nich konie na rzeź. Zostały zlikwidowane, bo plac targowy nie spełniał obowiązujących wymogów. Próby ich późniejszego odtworzenia nie powiodły się, nie było zainteresowania" - dodała Sadowska.

Muzeum Wsi Lubelskiej jest jednym z największych skansenów w Polsce. Jedną z jego atrakcji jest prowincjonalne miasteczko z lat 30. ubiegłego wieku. Można tu zobaczyć m.in. dawny zakład fryzjerski, sklep żelazny, urząd pocztowy, piwiarnię oraz warsztaty kołodzieja, szewca i cholewkarza.

Podobał się artykuł? Podziel się!