29-letnia Polka, mieszkająca na stałe w Niemczech, trafiła do szczecińskiego szpitala 25 maja. U pacjentki rozwinął się zespół hemolityczno-mocznicowy, co oznacza m.in. uszkodzenie nerek toksynami bakterii.

Kobieta przebywała na oddziałach intensywnej terapii, nefrologicznym i chorób zakaźnych. Była kilkunastokrotnie dializowana.

Jak ocenił Pietrzak, szpital uznaje jej wyleczenie za sukces. - Kobieta trafiła do nas w stanie bardzo ciężkim, przez wiele tygodni walczyliśmy o jej życie, a potem o to, by nerki podjęły pracę - udało nam się wygrać ze śmiertelna chorobą - powiedział.

- Pacjentka opuściła szpital w stanie dobrym, bez trwałych ubytków na zdrowiu. Nerki funkcjonują prawidłowo - dodał Pietrzak.

Wyjaśnił, że kobieta wymaga teraz stałej opieki poradni chorób zakaźnych, z którą będzie w kontakcie już w Niemczech, gdzie mieszka.

Do tej pory w Polsce potwierdzono trzy przypadki zakażenia bakterią E.coli taką, jak wykryta w Niemczech. Bakterię stwierdzono u siedmioletniego chłopca z Giżycka, który trafił do jednego z warszawskich szpitali. Najprawdopodobniej powodem choroby dziecka było wtórne zakażenie od ojca, który wrócił z Niemiec. Służby sanitarne potwierdziły zakażenie E.coli u 68-letniej kobiety, która zajmowała się młodszym bratem chłopca.

Niemieckie władze sanitarne potwierdziły, że źródłem zakażenia groźnym szczepem pałeczki okrężnicy EHEC były kiełki pochodzące z uprawy ekologicznej w Dolnej Saksonii.

Podobał się artykuł? Podziel się!