Trwa doroczne liczenie żubrów, przeprowadzane zawsze zimą, by ustalić aktualną liczebność populacji tych zwierząt. W Puszczy Białowieskiej jest ona największa w kraju.

Jak powiedziała PAP dr Katarzyna Daleszczyk, p.o. nadleśniczego ośrodka hodowli żubrów Białowieskiego Parku Narodowego (BPN), ostateczne wyniki powinny być znane pod koniec stycznia.

We wtorek i środę przeprowadzona została akcja liczenia tych zwierząt w wielu miejscach jednocześnie, by wyniki były jak najbardziej wiarygodne. Pracownicy parku narodowego liczyli żubry na jego terenie, leśnicy - na terenach nadleśnictw puszczańskich i obejmujących pola i łąki przylegające do puszczy. Wspierali ich również naukowcy z Instytutu Biologii Ssaków PAN z Białowieży, którzy monitorowali tereny otwarte na północ i zachód od puszczy, gdzie też można spotkać żubry.

W sumie to kilkadziesiąt osób. Liczono zwierzęta m.in. w miejscach zimowego dokarmiania, szukano ich po tropach na śniegu, miejsca bytowania grup lokalizowane były po sygnałach z nadajników, bo niektóre żubry je noszą.

Gdzie była taka możliwość, zwierzęta filmowano, by można było potem dane jeszcze raz zweryfikować. - Nie zawsze wszystkie żubry da się dokładnie policzyć w terenie - dodała dr Daleszczyk.

Pytana o to, jaki wpływ na liczenie ma obecna pogoda, oceniła, że lepszy byłby jeszcze większy mróz. Wtedy żubry mniej wędrują, a bardziej trzymają się miejsc dokarmiania.

Przyznała jednak, że czasami osobom liczącym żubry pracę utrudnia niefrasobliwe zachowanie w takich miejscach turystów. Chodzi o tereny stanowiące tzw. ostoję zwierząt, co oznacza, iż żubry nie mogą być tam niepokojone, a przez takich turystów są jednak płoszone.

Jak wynika z liczenia przeprowadzonego przed rokiem, na koniec 2015 r. w polskiej części Puszczy Białowieskiej żyło 578 żubrów. 

Podobał się artykuł? Podziel się!