W ubiegły czwartek premier Rosji Dmitrij Miedwiediew poinformował, iż jego kraj wprowadza zakaz importu owoców, warzyw, mięsa, drobiu, ryb, mleka i nabiału z USA, Unii Europejskiej, Australii, Kanady oraz Norwegii. Embargo ma obowiązywać przez rok. Jest to odpowiedź Rosji na wcześniej nałożone na nią sankcje przez USA oraz UE, w związku z rolą Moskwy w konflikcie na Ukrainie.

"Ten milion ton jabłek, którego przez rok możemy nie wysłać na rynek rosyjski, może spustoszyć relacje ceny jabłka, kosztów produkcji, wywołać protekcjonizmy, nacjonalizmy na jednolitym rynku europejskim, bo każdy dzisiaj w sytuacji kryzysu woła +konsumuj nasze+" - powiedział Piechociński podczas środowej konferencji prasowej w miejscowości Gierczyce (Świętokrzyskie).

Wg wicepremiera, pogorszenie wyników wymiany handlowej z Rosją m.in. w branży rolno-spożywczej było widoczne już na początku roku, dlatego resort gospodarki wcześniej podjął działania zmierzające do znalezienia nowych rynków zbytu dla polskich eksporterów.

"Było to spowodowane nie sankcjami politycznymi czy fitosanitarnymi, ale głównie pogarszaniem się koniunktury w rosyjskiej gospodarce, spadkiem wartości rubla" - tłumaczył Piechociński. Dodał, że w przypadku wymiany handlowej z Ukrainą, przyczyną pogorszenia się wyników handlowych było załamanie się hrywny i brak dostępu do dewiz ukraińskich kooperantów.

Minister przypomniał, że w związku ze spadkiem eksportu do Rosji i na Ukrainę, od stycznia pracowano nad zmianą kierunku eksportu polskiej żywności.

"Stąd intensyfikacja programu +Go Africa+, oraz olbrzymie zainteresowanie nowymi możliwościami, które wytworzyło zniesie części sankcji wobec Iranu. To jest przeorientowanie na nowe rynki i postawienie na kraje islamskie i arabskie, które sygnalizują olbrzymie zainteresowanie polskim dobrem narodowym, którym stały się nasze owoce, nabiał" - mówił Piechociński.

Dodał, że podjęto także działania zmierzające do odblokowania - w wymiarze fitosanitarnym - eksportu polskich owoców do Kanady i USA. Jak powiedział Piechociński, w najbliższym czasie do Polski przyjedzie szefowa Departamentu Gospodarki USA.