Janusz Piechociński otrzymał 547 głosów, Waldemar Pawlak o 17 mniej (530).

- Jest wielka robota w Polsce do zrobienia - powiedział tuż po głosowaniu nowy prezez.

- Ponieważ nie zgadzam się fundamentalnie z propozycjami Janusza Piechocińskiego, w poniedziałek złożę rezygnację ze stanowiska wicepremiera i ministra gospodarki - powiedział Waldemar Pawlak po ogłoszeniu wyników głosowania.

W przemówieniu po ogłoszeniu wyników głosowania nowy prezes zaapelował do Pawlaka, by ten nie rezygnował z funkcji w rządzie. "Nie wolno się na demokrację obrażać, wyroki demokracji trzeba przyjąć z pokorą" - mówił Piechociński. Przypomniał, że w 2007 r. Pawlak poprowadził PSL z powrotem do władzy.

- Dziś jesteś wicepremierem i ministrem gospodarki i tak powinno pozostać - powiedział. Dodał, że Pawlak jest niezastąpiony w "koncepcji chronienia nie tylko Stronnictwa, ale i Polski.

Odniósł się w ten sposób do słów Pawlaka, który zapowiedział rezygnację z funkcji wicepremiera i ministra gospodarki.
- Kongres zdecydował. Ponieważ nie zgadzam się fundamentalnie z propozycjami Janusza Piechocińskiego, w poniedziałek złożę rezygnację ze stanowiska wicepremiera i ministra gospodarki - powiedział Pawlak.

W pierwszym przemówieniu po ogłoszeniu wyników Piechociński zadeklarował, że nie jest prezesem, ale sługą tych, którzy go wybrali.

- Trzeba szukać nowych rozwiązań, nie tracąc z przeszłości tego, co sprawdzone i wartościowe, także nikogo z ludowców, którzy są w rządzie, administracji i życiu społecznym. Ja chcę wartości dodanej - zaznaczył.

W późniejszym wystąpieniu dla dziennikarzy Piechociński podkreślał, że PSL będzie racjonalnym, mądrym koalicjantem i uczestnikiem parlamentarnej debaty. Dodał, że teraz jego misją będzie przywrócenie zaufania obywateli do polityki.

- Chcę rozpocząć wielką misję uzdrawiania polskiej polityki i demokracji, aby nie czekały nas takie podziały, jak choćby w ciągu ostatnich tygodni. To jest moje osobiste zadanie i motywacja, chcę odbudować w Polsce elementarne zaufanie między polityką i obywatelami - oświadczył Piechociński.