- Chcemy nasz protest nagłośnić. Apelujemy, przyjeżdżajcie do nas, wspomóżcie nas - wzywała Barbara Siegieńczuk.

Mieszkańcy Żurawlowa i okolicznych wsi: Szczelatyn, Rogów i Siedlisko, od 3 czerwca protestują przeciwko wydobyciu gazu łupkowego, blokując w Żurawlowie wjazd na teren, gdzie firma Chevron ma prowadzić prace poszukiwawcze. Dyżurują tam przez całą dobę, wymieniają się; łącznie w akcję protestacyjną zaangażowanych jest około 150 osób.

W Lublinie pikietowała delegacja protestujących; wspierali ich przedstawiciele organizacji ekologicznych. Trzymali transparenty z napisami: "Chewrong. Stop wydobyciu gazu łupkowego", "Chcemy czystej wody", "Stop pazerności korporacji", "Najpierw ludzie, potem zyski". Podczas pikiety grał zespół bębniarzy.

Rolnicy obawiają się, że na terenie, gdzie ma być wydobywany gaz z łupków, nie będą mogli prowadzić działalności rolniczej, która jest podstawą ich utrzymania.

- Najbardziej boimy się zatrucia wód - powiedział Andrzej Jabłoński.

- Mamy nadzieję, że pobudzimy ludzi do myślenia. Lubelszczyzna leży na największych udokumentowanych zbiornikach wodnych w kraju. To nasz skarb narodowy. Nie pozwólmy, żeby tysiące odwiertów przewiercały te zbiorniki i niszczyły nam zapasy wody pitnej - powiedział Wiesław Gryn.

Rolnicy obawiają się, że w trakcie szczelinowania hydraulicznego (technologii wydobycia gazu łupkowego), które polega na wtłoczeniu pod dużym ciśnieniem ogromnych ilości wody z piaskiem i domieszką substancji chemicznych pod ziemię (celem rozszczelnieniu skał) może dojść do zatrucia wód. Aby wydobyć gaz, trzeba wykonać wiele takich odwiertów.

- Wystarczy jedna awaria, a mieszkańcy Lublina i Lubelszczyzny nie będą mieli wody - mówiła Siegieńczuk.

Protestujący złożyli w Ministerstwie Środowiska wniosek o unieważnienie koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego wydanych na terenach, które pokrywają się z głównymi zbiornikami wód podziemnych, służących zaopatrzeniu ludności w wodę pitną, rolnictwu, produkcji żywności. Taka sytuacja jest m.in. na Lubelszczyźnie, gdzie obszary koncesji pokrywają się w całości ze zbiornikami.