Błaszczak w piśmie do Komisji Etyki Poselskiej przytoczył fragment stenogramu z debaty sejmowej z 18 marca nad wnioskiem PiS o odwołanie Sawickiego.

Panie pośle Jurgiel, jeszcze jedno. Kiedy zorganizował pan debatę na temat wniosku o wotum nieufności w Programie 1 Polskiego Radia i kiedy redaktor nie chciał zaprosić ministra rolnictwa, nie obrażałem się, ale poprosiłem i zostałem do tej debaty zaproszony. Kiedy dzisiaj szef mojego klubu poinformował mnie, że z Trójki jest zapotrzebowanie, bo pan Jurgiel znów będzie mówił o wniosku o wotum nieufności, na polityka Polskiego Stronnictwa Ludowego, to przecież czuję się za to odpowiedzialny, chcę więc wziąć udział w tej dyskusji. Nie wiem, dlaczego pan stchórzył i informuje pan opinię publiczną, że został pan z tej dyskusji i debaty odwołany. Mam informację, że jesteśmy obaj do niej zaproszeni - mówił w Sejmie Sawicki.

Jeśli pan stchórzył i odwołał tę debatę, to niech pan nie posądza o to mnie i Polskiego Stronnictwa Ludowego - dodał Sawicki.

Według Błaszczaka w rzeczywistości Sawicki odmówił udziału w programie z Jurgielem oraz zażądał, by zagwarantować mu, że będzie on jedynym gościem. Jak dodał, Biuro Prasowe PiS zgłosiło udział Jurgiela do programu i podtrzymywało, że poseł PiS jest gotów uczestniczyć w programie z dowolnym przedstawicielem koalicji.

Komisja Etyki musi zareagować na tę sytuację i wymóc na pośle PSL zmianę zachowania, które stawia w złym świetle polski parlament. Poseł PSL miał świadomość, że podaje publicznie nieprawdziwą informację. Jego działania nie można odczytać inaczej jak chęć umacnia w opinii publicznej negatywnego obrazu parlamentarzystów, jako osób posługujących się nieprawdziwymi i nastawionymi na oczernianie politycznych przeciwników informacjami - powiedział Błaszczak.

Podobał się artykuł? Podziel się!