To już trzecie podejście do prywatyzacji KSC. Ministerstwo Skarbu Państwa na początku października przedstawiło koncepcję realizacji sprzedaży akcji uprawionym plantatorom i pracownikom, których jest ok. 18 tys. Jej zasady przedstawiliśmy już wielokrotnie. Niestety nadal nie wiadomo, jaka będzie cena akcji. Te dane mają zostać podane do końca tego miesiąca przez doradcę prywatyzacyjnego. Bez niej rolnicy nie chcą przystępować do dalszych rozmów.


- Nie widzimy dobrej woli prywatyzacji spółki ze strony Ministerstwa Skarbu - mówił Józefa Pawela, prezes zarządu rejonowego w Kruszwicy. Jego zdaniem podczas drugiego podejścia do prywatyzacji założono, że nie będzie ona prowadzona, tylko pieniądze wypracowane przez spółkę zostaną przeznaczone na „łatanie" dziury budżetowej Skarbu Państwa.

- Chcemy poznać wycenę KSC i wówczas możemy przystąpić do rozmów i omówienia warunków prywatyzacji. Nie do przyjęcia jest fakt, że oczekuje się od nas akceptacji prywatyzacji w momencie, kiedy nie wiemy ile będzie trzeba zapłacić za akcje - podkreślał Krzysztof Nykiel, prezes Rady Związków Plantatorów Buraka Cukrowego przy Krajowej Spółce Cukrowej. Ma on wrażenie, że koncepcje trzeciej już prywatyzacji spółki pisała ta sama osoba, która przygotowała pierwsze podejście.

Zdzisław Gawlik - wiceminister skarbu podkreślał, że resort jest otwarty na wypracowanie porozumienia między sprzedającym a uprawnionymi. Ale zdaniem posła Zbigniewa Babalskiego po raz kolejny resort skarbu nie przeprowadził konsultacji społecznych i rozmów z osobami związanymi z rynkiem, aby opracować koncepcje prywatyzacji KSC. W jego opinii w przedstawionym kształcie plantatorzy i pracownicy powinni zaniechać w ogóle ten proces.

- Nie rozumiem, dlaczego resort skarbu próbuje narzucić koncepcję bez konsultacji z ludźmi, którzy ten biznes znają od lat - podkreślał.

Podobał się artykuł? Podziel się!